Naprzód - Zagłębie 4-3 d. Lukę po... Luce załatać niełatwo

15.01.2010
W szatni Naprzodu długo było słychać głośne: "Miro, Miro, Miro...". Nic dziwnego, skoro gospodarze, dzięki trafieniu Miroslava Zatko w dogrywce, zrewanżowali się wreszcie za poprzednie porażki.
Pojedynki Naprzodu z Zagłębiem charakteryzują się głównie wysoką średnią zdobytych goli (ponad dziewięć na mecz). Dziś ilość bramek była poniżej tego pułapu, ale z pewnością kibice miejscowych nie mogli narzekać. Doskonale pamiętają przecież porażki 1-9 czy 2-15, a tym razem po emocjonującym spotkaniu ich pupile wygrali.

- Do tej pory zespół z Janowa nam "leżał" jednak mecz meczowi nie równy. Rywale postawili nam wysoko poprzeczkę - przyznał Artur Ślusarczyk, który wystąpił w pierwszym ataku. - Nie pamiętam, kiedy ostatni raz grałem w tej formacji - uśmiechał się kapitan przyjezdnych. Trener Skokan sporo "namieszał" we wszystkich piątkach. Miejsca w składzie nie znalazł dla Marcina Kozłowskiego, którego zastąpił Podsiadło, widziany do tej pory częściej w obronie - Szukałem rozwiązania, jak ustawić chłopaków, gdyż niełatwo "załatać" lukę po Luce. Vladimir świetnie rozumie się z Teddym Da Costą i widać, że brakuje tej pary - tłumaczył Słowak.

Szkoleniowiec miejscowych również wprowadził kilka zmian, ale przede wszystkim w... psychice zawodników. Naprzód, grający do tej pory bez wiary, pokazał w końcu charakter. - Przed trzecią tercją mocno mobilizowaliśmy się, że stać nas na zwycięstwo - powiedział Miroslav Zatko, obrońca gospodarzy, którzy po rozmowie wyszli na lód i "przycisnęli" rywala. Oddali sporo strzałów, ale tylko jeden z nich znalazł drogę do siatki. Doszło do dogrywki, w której bohaterem okazał się popularny "Miro".

- Rywale sprytnie rozegrali "bulik" i wpadło. Mógłbym mieć kilka zastrzeżeń do pracy arbitrów, ale gdybyśmy wykorzystali wcześniejsze sytuacje, to my cieszylibyśmy się ze zwycięstwa. Dwukrotnie prowadziliśmy, a daliśmy sobie wydrzeć komplet punktów - kręcił głową Skokan.

- Zagraliśmy dobrą trzecią tercję. Potrzebowaliśmy takiego meczu, aby wyjść z dołka. Wygrana z takim zespołem, jak Zagłębie z pewnością powinna podbudować - chwalił swoich podopiecznych Krzysztof Kulawik.
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również