Namysłów - Brzeg 3-0. I jedni, i drudzy przegrali z... boiskiem

06.02.2010
Bardzo dobra pierwsza połowa i słabsza druga. Mimo wszystko, piłkarze III-ligowego Startu Namysłów wyraźnie poprawili sobie humory, wygrywając wysoko ze Stalą Brzeg.
Murawa w Głuszynie, na której rozegrano spotkanie, pokryta była śniegiem i lodem. O płynnych akcjach można było pomarzyć, bo podstawowym zadaniem zawodników oby drużyn stało się... utrzymanie równowagi, co - dodajmy - nie zawsze się udawało.

Pierwsze 45 minut upłynęło pod dyktando Startu. Od początku zobaczyliśmy trójkę testowanych zawodników: Samborskiego, Bonara (obaj GKS Starościn) oraz Breuera (Silesius Kotórz Mały). Już na samym początku pierwszy z wymienionych wpisał się do protokółu meczowego. Błąd popełnił Świder, który trafił piłką "Sambora", a temu nie pozostało nic innego, jak dopełnić formalności.

Niedługo potem ten sam zawodnik zdecydował się na centrę w "szesnastkę". Dośrodkowanie musnął jeszcze Ł. Strząbała i piłka, po odbiciu się od słupka, wpadła do bramki. O ile ten gol był dosyć przypadkowy, o tyle przy okazji kolejnego o przypadku nie można już było mówić. Bramkę poprzedziła najbardziej składna i najefektowniejsza akcja całego spotkania.  Piłkarze z Namysłowa wymienili szybko kilka celnych podań i w końcu M. Raszewski przelobował wybiegającego z bramki golkipera.

Druga część gry upłynęła pod znakiem optycznej przewagi brzeżan. III-ligowcy musieli ratować się wybiciem piłki z linii bramkowej, innym razem z pomocą przyszedł im natomiast słupek.
źródło: startnamyslow.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również