Największe trenerskie pomyłki naszych klubów z ostatnich lat
10.03.2011
Tworząc ten ranking, braliśmy pod uwagę tylko tych szkoleniowców, którzy pracowali w naszych klubach od momentu powstania portalu, a więc od lipca 2008 roku.
1. Henryk Kasperczak (Górnik Zabrze, wrzesień 2008 - czerwiec 2009)
- Jesteśmy zadowoleni, że nasz wybór cieszy się aprobatą kibiców, którzy wierzą, podobnie jak my, że trener Kasperczak jest szkoleniowcem, który doprowadzi Górnika do upragnionego, piętnastego tytułu mistrza Polski - tak, zaraz po podpisaniu umowy z tym doświadczonym fachowcem, mówił Michael Mueller, przewodniczący rady nadzorczej Górnika. Przez myśl mu nie przeszło, że praca Kasperczaka przyniesie w Zabrzu prawdziwą katastrofę. Z I ligi, do której spuścił zespół, na Roosevelta zdołali się szybko wygrzebać, ale zawrotne - jak na śląskie realia - pensje klub kilku zawodnikom będzie musiał płacić jeszcze długo.
2. Dariusz Fornalak (GKS Katowice, czerwiec 2010 - sierpień 2010)
Do dziś trudno pojąć, jak zespół złożony ze znanych piłkarzy w ekstraklasie mógł prezentować się na I-ligowych boiskach tak katastrofalnie. W końcu samym brakiem zgrania trudno wyjaśnić na przykład kompromitujące 1-6 u siebie z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Raz jeszcze potwierdziły się dwie piłkarskie mądrości - pieniądze nie grają, a sparingi to jeszcze nie liga...
3. Ryszard Wieczorek (Odra Wodzisław, listopad 2008 - wrzesień 2009)
- Do Odry miałem szczególny sentyment, dlatego wziąłem ją w ciemno, żeby pomóc. Utrzymałem zespół w lidze. Błędem było pozostanie na kolejny sezon, mimo że miałem ciekawą ofertę z innego ekstraklasowego klubu - stwierdził kilka miesięcy temu na łamach "Przeglądu Sportowego" Wieczorek. W Wodzisławiu myślą podobnie. Gdyby wtedy wiedzieli, że jego kolejne miesiące na ławce trenerskiej Odry okażą się początkiem drogi do I ligi...
4. Ryszard Wieczorek (Piast Gliwice, marzec 2010 - czerwiec 2010)
Mimo wszystko, przy Okrzei postanowili zaryzykować. I przeliczyli się. Powierzenie Wieczorkowi losów drużyny okazało się w Gliwicach największym błędem od lat. Zespół pod jego wodzą prezentował się fatalnie. Jak się później okazało, do utrzymania nie potrzebował wiele, ale nawet tego nie był w stanie dokonać. Tym sposobem Piast utonął jak Odra.
5. Jan Żurek (GKS Katowice, lipiec 2008 - wrzesień 2008)
Na Bukowej miał nazwiska, ale nie wiedział, jak zmontować z nich zespół. GieKSa miała być postrachem ligi, a szybko zaczął jej w oczy zaglądać strach. Żurek może dziękować Adamowi Nawałce, swojemu następcy, który, pracując w "anormalnych warunkach", wydźwignął zespół. To głównie dzięki niemu Żurek nie ma dziś w swoim CV spadku do II ligi.
1. Henryk Kasperczak (Górnik Zabrze, wrzesień 2008 - czerwiec 2009)
- Jesteśmy zadowoleni, że nasz wybór cieszy się aprobatą kibiców, którzy wierzą, podobnie jak my, że trener Kasperczak jest szkoleniowcem, który doprowadzi Górnika do upragnionego, piętnastego tytułu mistrza Polski - tak, zaraz po podpisaniu umowy z tym doświadczonym fachowcem, mówił Michael Mueller, przewodniczący rady nadzorczej Górnika. Przez myśl mu nie przeszło, że praca Kasperczaka przyniesie w Zabrzu prawdziwą katastrofę. Z I ligi, do której spuścił zespół, na Roosevelta zdołali się szybko wygrzebać, ale zawrotne - jak na śląskie realia - pensje klub kilku zawodnikom będzie musiał płacić jeszcze długo.
2. Dariusz Fornalak (GKS Katowice, czerwiec 2010 - sierpień 2010)
Do dziś trudno pojąć, jak zespół złożony ze znanych piłkarzy w ekstraklasie mógł prezentować się na I-ligowych boiskach tak katastrofalnie. W końcu samym brakiem zgrania trudno wyjaśnić na przykład kompromitujące 1-6 u siebie z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Raz jeszcze potwierdziły się dwie piłkarskie mądrości - pieniądze nie grają, a sparingi to jeszcze nie liga...
3. Ryszard Wieczorek (Odra Wodzisław, listopad 2008 - wrzesień 2009)
- Do Odry miałem szczególny sentyment, dlatego wziąłem ją w ciemno, żeby pomóc. Utrzymałem zespół w lidze. Błędem było pozostanie na kolejny sezon, mimo że miałem ciekawą ofertę z innego ekstraklasowego klubu - stwierdził kilka miesięcy temu na łamach "Przeglądu Sportowego" Wieczorek. W Wodzisławiu myślą podobnie. Gdyby wtedy wiedzieli, że jego kolejne miesiące na ławce trenerskiej Odry okażą się początkiem drogi do I ligi...
4. Ryszard Wieczorek (Piast Gliwice, marzec 2010 - czerwiec 2010)
Mimo wszystko, przy Okrzei postanowili zaryzykować. I przeliczyli się. Powierzenie Wieczorkowi losów drużyny okazało się w Gliwicach największym błędem od lat. Zespół pod jego wodzą prezentował się fatalnie. Jak się później okazało, do utrzymania nie potrzebował wiele, ale nawet tego nie był w stanie dokonać. Tym sposobem Piast utonął jak Odra.
5. Jan Żurek (GKS Katowice, lipiec 2008 - wrzesień 2008)
Na Bukowej miał nazwiska, ale nie wiedział, jak zmontować z nich zespół. GieKSa miała być postrachem ligi, a szybko zaczął jej w oczy zaglądać strach. Żurek może dziękować Adamowi Nawałce, swojemu następcy, który, pracując w "anormalnych warunkach", wydźwignął zespół. To głównie dzięki niemu Żurek nie ma dziś w swoim CV spadku do II ligi.
Polecane
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów