Najlepszy strzelec III ligi gra w Rogowie. Przypomniał się w Wodzisławiu...
05.09.2012
- Oczywiście, że pamiętam czasy spędzone w Odrze. Trudno byłoby zapomnieć, skoro w tym klubie debiutowałem w I lidze. Mam w nim jeszcze mnóstwo kolegów, z którymi grałem w zespole juniorów i w drużynie Młodej Ekstraklasy - przyznaje. Nie miał jednak sentymentów i wodzisławianom strzelił dwie bramki. - Myślę, że miałem już lepsze występy, chociaż ten akurat był najlepszy pod względem skuteczności. Miałem podwójną motywację, by dobrze się zaprezentować - mnóstwo znajomych na trybunach, koledzy po przeciwnej stronie barykady - wylicza.
Jego drużyna świetnie wystartowała w rozgrywkach, choć terminarza wcale nie miała łatwego - rozegrała już mecze ze Skrą Częstochowa, Odrą Opole i Szczakowianką Jaworzno. - Stąpamy twardo po ziemi i "nie podpalamy się". O awansie w ogóle nie myślimy, przynajmniej w tej chwili - zaznacza. On sam też zresztą na razie nigdzie nie wybiera się z Rogowa. - Powiem szczerze, że nie miałem ostatnio żadnych ofert. Koncentruję się na grze w Przyszłości, ale nie ukrywam, że chciałbym znowu zagrać w I lidze - dodaje.
Trener Tomasz Sosna również zgadza się, że Przyszłość nie może na razie mówić o wyższej lidze. - Wiem, że są już z boku naciski, żebyśmy włączyli się do walki o awans. Na szczęście nasi działacze nie są w gorącej wodzie kąpani, znają nasze ograniczenia organizacyjno-finansowe. Tych niedociągnięć trochę jest, choć nie mówię tego po to, by coś wypominać. Po prostu inne kluby są pod tym względem silniejsze - kończy były gracz Polonii Bytom.
Jego drużyna świetnie wystartowała w rozgrywkach, choć terminarza wcale nie miała łatwego - rozegrała już mecze ze Skrą Częstochowa, Odrą Opole i Szczakowianką Jaworzno. - Stąpamy twardo po ziemi i "nie podpalamy się". O awansie w ogóle nie myślimy, przynajmniej w tej chwili - zaznacza. On sam też zresztą na razie nigdzie nie wybiera się z Rogowa. - Powiem szczerze, że nie miałem ostatnio żadnych ofert. Koncentruję się na grze w Przyszłości, ale nie ukrywam, że chciałbym znowu zagrać w I lidze - dodaje.
Trener Tomasz Sosna również zgadza się, że Przyszłość nie może na razie mówić o wyższej lidze. - Wiem, że są już z boku naciski, żebyśmy włączyli się do walki o awans. Na szczęście nasi działacze nie są w gorącej wodzie kąpani, znają nasze ograniczenia organizacyjno-finansowe. Tych niedociągnięć trochę jest, choć nie mówię tego po to, by coś wypominać. Po prostu inne kluby są pod tym względem silniejsze - kończy były gracz Polonii Bytom.
Polecane