Najlepszy sezon w historii klubu, a jednocześnie... niedosyt
22.05.2010
Komentarz
Wojciech Wieczorek (trener MKS-u): Byliśmy kilka minut od PLK. Naprawdę niewiele brakło, by w tym decydującym meczu w Tarnobrzegu zwyciężyć z faworyzowaną Siarką. Po meczu powiedziałem w szatni, że mieliśmy okazję chwycić Boga za nogi i dla niektórych to mogła to być jedyna okazja w życiu. Patrząc z perspektywy tego, co mieliśmy osiągnąć w tym sezonie, to trzeba ten sezon ocenić pozytywnie. Dla wielu zawodników to były bardzo dobre rozgrywki.
Plusy
To był prawdziwy zespół. Gdy okazało się, że w wyniku kontuzji w ćwierćfinałowych pojedynkach ze Spójnią Stargard Szczeciński nie będą mogli wystąpić Adam Lisewski i Marek Piechowicz wielu postawiło na tej drużynie krzyżyk. Jak się okazało przedwcześnie. Radosław Basiński i Łukasz Szczypka jeszcze lepiej niż dotychczas prezentowali się w ataku, a z kolei pod koszem dobrą robotę wykonywali Krzysztof Koziński i Piotr Zieliński. W Dąbrowie Górniczej było ośmiu zawodników, którzy w każdym momencie gry mogli wziąć ciężar gry na swoje barki.
Minusy
Cień na cały - bardzo dobry - sezon rzuca postawa w ostatnim spotkaniu, które decydowało o 3. miejscu. Tym bardziej, że po zwycięstwie w Łodzi wszystko wskazywało na to, że rewanż w Dąbrowie Górniczej będzie już tylko formalnością. Szkoda, bo zawodników ominęła nagroda w postaci brązowych medali i satysfakcji z uplasowania się na podium rozgrywek. Żal również z tego powodu, że zdziesiątkowany ŁKS nie powinien być w żadnym wypadku równorzędnym rywalem dla MKS-u.
Najlepszy zawodnik
To nie był łatwy wybór, bo kandydatów było bez wątpienia kilku. Postanowiliśmy uhonorować jednak tego, który na koncie ma już wiele I-ligowych sezonów i dotychczas pozostawał raczej w cieniu innych. Łukasz Szczypka, bo o nim mowa, był bez wątpienia bardzo ważna postacią w dobrze działającej układance trenera Wojciecha Wieczorka. Skuteczny w ataku (58% skuteczności za dwa punkty i 36% za trzy), a co więcej również dobrze współpracujący z partnerami (3.8 asysty na mecz). W kluczowych momentach potrafił brać na siebie odpowiedzialność za wynik i przeprowadził kilka kluczowych akcji. Pod nieobecność Marka Piechowicza zwykle opcja nr 1 w ataku.
Najlepszy mecz
MKS Dąbrowa Górnicza - Siarka Tarnobrzeg (67-64). To spotkanie gospodarze musieli wygrać, by w dalszym ciągu liczyć się w walce o awans i choć może nie oglądaliśmy w nim zbyt wielu efektownych akcji, to jednak ogromna wola walki i twarda defensywa spowodowała, że mimo wszystko mecz mógł się podobać. Kluczem do sukcesu okazało się powstrzymanie Wojciecha Barycza. Bardzo dobrze zaprezentował się w tej potyczce Radosław Basińki, który zapisał na swoim koncie double-double (11 pkt. i 10 zbiórek).
Rozczarowanie
Trudno mówić w tej sytuacji o rozczarowaniu, bo dla większości zawodników MKS-u trzeci decydujący mecz z Siarką był pierwszym w życiu o taką stawkę i jednocześnie najlepszym wynikiem w historii klubu, ale z pewnością pozostaje niedosyt. Wszystko wskazywało na to, że prowadząc już pięcioma punktami w decydującej fazie, goście nie dadzą sobie wyrwać awansu z rąk. Seria niepotrzebnych fauli zniweczyła jednak ich dotychczasowy dorobek.
Wojciech Wieczorek (trener MKS-u): Byliśmy kilka minut od PLK. Naprawdę niewiele brakło, by w tym decydującym meczu w Tarnobrzegu zwyciężyć z faworyzowaną Siarką. Po meczu powiedziałem w szatni, że mieliśmy okazję chwycić Boga za nogi i dla niektórych to mogła to być jedyna okazja w życiu. Patrząc z perspektywy tego, co mieliśmy osiągnąć w tym sezonie, to trzeba ten sezon ocenić pozytywnie. Dla wielu zawodników to były bardzo dobre rozgrywki.
Plusy
To był prawdziwy zespół. Gdy okazało się, że w wyniku kontuzji w ćwierćfinałowych pojedynkach ze Spójnią Stargard Szczeciński nie będą mogli wystąpić Adam Lisewski i Marek Piechowicz wielu postawiło na tej drużynie krzyżyk. Jak się okazało przedwcześnie. Radosław Basiński i Łukasz Szczypka jeszcze lepiej niż dotychczas prezentowali się w ataku, a z kolei pod koszem dobrą robotę wykonywali Krzysztof Koziński i Piotr Zieliński. W Dąbrowie Górniczej było ośmiu zawodników, którzy w każdym momencie gry mogli wziąć ciężar gry na swoje barki.
Minusy
Cień na cały - bardzo dobry - sezon rzuca postawa w ostatnim spotkaniu, które decydowało o 3. miejscu. Tym bardziej, że po zwycięstwie w Łodzi wszystko wskazywało na to, że rewanż w Dąbrowie Górniczej będzie już tylko formalnością. Szkoda, bo zawodników ominęła nagroda w postaci brązowych medali i satysfakcji z uplasowania się na podium rozgrywek. Żal również z tego powodu, że zdziesiątkowany ŁKS nie powinien być w żadnym wypadku równorzędnym rywalem dla MKS-u.
Najlepszy zawodnik
To nie był łatwy wybór, bo kandydatów było bez wątpienia kilku. Postanowiliśmy uhonorować jednak tego, który na koncie ma już wiele I-ligowych sezonów i dotychczas pozostawał raczej w cieniu innych. Łukasz Szczypka, bo o nim mowa, był bez wątpienia bardzo ważna postacią w dobrze działającej układance trenera Wojciecha Wieczorka. Skuteczny w ataku (58% skuteczności za dwa punkty i 36% za trzy), a co więcej również dobrze współpracujący z partnerami (3.8 asysty na mecz). W kluczowych momentach potrafił brać na siebie odpowiedzialność za wynik i przeprowadził kilka kluczowych akcji. Pod nieobecność Marka Piechowicza zwykle opcja nr 1 w ataku.
Najlepszy mecz
MKS Dąbrowa Górnicza - Siarka Tarnobrzeg (67-64). To spotkanie gospodarze musieli wygrać, by w dalszym ciągu liczyć się w walce o awans i choć może nie oglądaliśmy w nim zbyt wielu efektownych akcji, to jednak ogromna wola walki i twarda defensywa spowodowała, że mimo wszystko mecz mógł się podobać. Kluczem do sukcesu okazało się powstrzymanie Wojciecha Barycza. Bardzo dobrze zaprezentował się w tej potyczce Radosław Basińki, który zapisał na swoim koncie double-double (11 pkt. i 10 zbiórek).
Rozczarowanie
Trudno mówić w tej sytuacji o rozczarowaniu, bo dla większości zawodników MKS-u trzeci decydujący mecz z Siarką był pierwszym w życiu o taką stawkę i jednocześnie najlepszym wynikiem w historii klubu, ale z pewnością pozostaje niedosyt. Wszystko wskazywało na to, że prowadząc już pięcioma punktami w decydującej fazie, goście nie dadzą sobie wyrwać awansu z rąk. Seria niepotrzebnych fauli zniweczyła jednak ich dotychczasowy dorobek.
Polecane
Koszykówka
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów