"Naj, naj, naj" sezonu 2010/2011. Co nam zapadło w pamięć?

10.06.2011
Ekstraklasa na urlopie, a za chwilę skończy się reszta rozgrywek. Z tej okazji wybraliśmy najciekawsze wydarzenia sezonu 2010/2011. Było śmiesznie i smutno. Jak w życiu...
Najgorszy kabaret
To, co przez ostatni rok działo się w Odrze Wodzisław, szybko przestało być śmieszne. Piłkarski kabaret z Bogumińskiej w polsko-czeskim wykonaniu zmienił się w dramat, na który niewielu chciało kupować bilety. Niestety, takie przedstawienia nie są godne wystawiania na scenach piłkarskiego teatru.

Najbardziej niszczycielski strzał
Nawet ta najbardziej druzgocąca krytyka wymaga kultury, więc rzutu tortem w wykonaniu kibiców Piasta Gliwice w wiceprezesa Jarosława Kołodziejczyka nie bierzemy pod uwagę. Analizując to, co działo się na boisku, miano "niszczyciela" ubiegłego sezonu przyznajemy Robertowi Jeżowi. Czym Słowak na to zasłużył? To było ostatnie sekundy doliczonego czasu gry w Bytomiu. Po szybkiej kontrze Górnika, będącej jednocześnie najlepszą akcją z meczów derbowych, były już pomocnik zabrzan zniszczył marzenia Polonii o utrzymaniu w ekstraklasie.

Najbardziej wkurzający tekst
"Drużyna jest w trakcie budowy" - ile razy te słowa po słabiutkich meczach GKS-u Katowice wypowiadał trener Wojciech Stawowy, tylekroć w furię wpadali kibice klubu z Bukowej. Godnym kontrkandydatem dla tego sloganu mógłby być tylko ten, w myśl którego "GKS gra najładniejszą piłkę w I lidze".

Największa ślepota

Marcina Brosza nie trzeba lubić. Zarząd jakiegokolwiek klubu nie powinien też uginać się pod naciskami kibiców, bo to jego członkowie biorą "kasę" za wydawanie decyzji. Jednak twarde zasady to jedno, a brak wyczucia u szefostwa to drugie. Jak można w ogóle dopuścić się rozważań, że Brosz mógłby w nowym sezonie dalej pracować w Piaście? Jak da się nie widzieć tego, że - pomijając już groźbę niekończącego się konfliktu z kibicami - dalszą przyszłość tego trenera w Gliwicach przekreśla brak wyników? On miał wszystko, by awansować do ekstraklasy…

Największy przekręt

Nieuznanie prawidłowo zdobytego gola Huberta Jaromina dla GKS-u Tychy w wyjazdowym meczu z Chojniczanką Chojnice. Może i były gorsze pomyłki arbitrów, ale konsekwencje tej są wyjątkowo dramatyczne. Z jej powodu tyszanie mogą nie awansować do I ligi. A nawet jeśli im się uda, to po co te ogromne nerwy?

Najciekawszy serial
Jakiś czas temu na najciekawszy serial zapowiadał się medialny pojedynek Łukasza Mazura z Dariuszem Smagorowiczem. Dialogi były mocne, ale akcja wygasła po kilku odcinkach. Lepsze rokowania ma produkcja, pt. "Górnik na stadionie w Gliwicach". Może nawet wyjdzie z tego tasiemiec?

Najsłodsza zemsta

Mariusz Magiera po pięknym strzale z rzutu wolnego dał Górnikowi jesienią zwycięstwo 1-0 w derbach z Ruchem Chorzów. W rewanżu, standardowo poprzedzonym tygodniami wielopłaszczyznowej "napinki", triumfowali "Niebiescy", wygrywając 3-0. To musiało dobrze smakować, a zabrzan mocno boleć…

Największe sukcesy
Historyczny awans Podbeskidzia Bielsko-Biała do ekstraklasy! Nieco niżej klasyfikujemy wyczyn Górnika Zabrze. Nie chodzi nam o 6. miejsce w lidze, lecz o otrzymanie licencji. Za drzwiami Komisji Licencyjnej było gorąco nie mniej niż podczas fety "Górali" z okazji awansu.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również