Na drugą połowę wyszli... w sześciu! Smutne pożegnanie z IV ligą

16.06.2009
Miniony sezon pokazał, że IV liga to dla Sparty Zabrze jeszcze zbyt wysokie progi. - W "okręgówce" chcemy jeszcze mocniej postawić na naszych wychowanków - mówi prezes Andrzej Cieślik.
Ostatni akcent zmagań Sparty na IV-ligowym poziomie okazał się wyjątkowo smutny. W weekend zabrzanie pojechali na starcie z Zielonymi Żarki w 12-osobowej grupie. - Mało tego. Kilku chłopaków wybrało się tam z urazami - zaznacza prezes Andrzej Cieślik. W przerwie zespół - kolokwialnie mówiąc - się posypał. Drużyna co prawda na drugą połowę wyszła, ale...

- W ledwie 6-osobowym składzie. W tej sytuacji sędzia zakończył zawody - tłumaczy Cieślik., który musi przełknąć gorzką pigułkę - Sparta była bowiem zdecydowanie najsłabszą ekipą stawki. Potwierdza to sucha statystyka. Zespół do przedostatniego Źródła Kromołów stracił aż osiem punktów. Zapisał na swoim koncie także zdecydowanie najgorszy bilans bramek.

Co dalej? Dzisiaj o 17:00 zawodnicy, trenerzy i działacze spotkają się, by podsumować rozgrywki. - Wszystko wskazuje na to, że w "okręgówce" za wyniki nadal odpowiadał będzie trener Radosław Jędruszczak. Tymczasem planujemy jeszcze mocniej postawić na naszych wychowanków. Nie mamy zamiaru tworzyć szkieletu drużyny na piłkarzach, którzy już po roku chcieliby odchodzić. Jesteśmy też ciekawi, co przyniesie umowa o współpracy z Górnikiem - przypomina Cieślik. Na jej mocy do Sparty powinni trafić z Roosevelta utalentowani juniorzy.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również