MRKS - Rydułtowy 4-0. Gwiazda Czechowic załatwiła sprawę
23.04.2011
Zdarzenie
W 57. minucie Krzysztof Śleziak, napastnik gości, dostał świetną prostopadłą piłkę z głębi pola i znalazł się w sytuacji sam na sam z Bartoszem Szubą, bramkarzem gospodarzy. Byłoby 1-1 i mecz zacząłby się od nowa, gdyby tylko... trafił w piłkę, Zamiast tego MRKS wyprowadził akcję i dwie minuty później podwyższył prowadzenie.
Bohater
Damian Szczęsny, przebojowy napastnik czechowickiej drużyny, zdobył dwa gole po ładnych indywidualnych akcjach, przy trzecim wspaniale asystował, a spotkanie zakończył pewnym wbiciem piłki do siatki z najbliższej odległości. To jego pierwszy tak dobry występ tej wiosny, ale jak już złapał formę, to był nie do zatrzymania dla obrońców rywali, czego efektem był, wprawdzie nieklasyczny, ale jednak hat-trick.
Antybohater
Łukasz Klima i Patryk Bielica, czyli cała lewa strona rydułtowskiej drużyny. Pierwszy z nich, obrońca, nie kompletnie nie mógł upilnować bardzo aktywnego Marcina Folwarskiego, a gdy drugi, pomocnik, próbował mu pomagać, wyglądało to jeszcze gorzej. Zawodnik Czechowic po prostu ustawiał się szeroko, na linii bocznej boiska, a zawodnicy z Rydułtów schodzili za mocno do środka. Dodajmy, że ten błąd popełniali przez cały mecz, a wszystkie bramki dla gospodarzy padły po akcjach tą stroną boiska.
Co ciekawego
- Mecz poprzedziła minuta ciszy ku czci Krystiana Świerkosza, wychowanka i byłego zawodnika MRKS-u, który tragicznie zmarł 10. kwietnia... 2011 roku.
- Spotkanie z Naprzodem było 17. z rzędu bez porażki MRKS-u Czechowice-Dziedzice. Zespół z czołówki IV ligi śląskiej grupy II ostatni raz przegrał w meczu 3. kolejki, 25 sierpnia minionego roku, w starciu z GTS-em Bojszowy.
- Natomiast ostatnią drużyną, która wygrała w Czechowicach-Dziedzicach była Polonia Łaziska Górne. Miało to miejsce 12 czerwca 2010 roku.
- W ostatnich meczach fatalnie spisuje się zespół Naprzodu, który tydzień temu przegrał w Bielsku-Białej z Rekordem 0-5. Teraz wprawdzie jest postęp, ale jego tempo na pewno nie satysfakcjonuje nikogo w drużynie z Rydułtów.
- Kibice MRKS-u skandowali "Polska bez Śląska". To ciekawe, bowiem wystarczy przenieść się do odległego o kilka kilometrów Bielska-Białej, by usłyszeć "Zawsze polskie, nigdy śląskie Bielsko-Biała".
- I jeszcze wątki muzyczne - przed meczem można było usłyszeć piosenkę Stachursky'ego, co nie może dziwić, bowiem ten znany piosenkarz bardzo w ostatnich latach rozsławił Czechowice-Dziedzice. Może teraz czas na promocję miasta przez piłkę nożną?
- Zaś po golu można było usłyszeć piosenkę zespołu Blur "Woo hoo", sztandarowy utwór... kultowej gry FIFA2000. Ktoś tu w nią za dużo grał...
W 57. minucie Krzysztof Śleziak, napastnik gości, dostał świetną prostopadłą piłkę z głębi pola i znalazł się w sytuacji sam na sam z Bartoszem Szubą, bramkarzem gospodarzy. Byłoby 1-1 i mecz zacząłby się od nowa, gdyby tylko... trafił w piłkę, Zamiast tego MRKS wyprowadził akcję i dwie minuty później podwyższył prowadzenie.
Bohater
Damian Szczęsny, przebojowy napastnik czechowickiej drużyny, zdobył dwa gole po ładnych indywidualnych akcjach, przy trzecim wspaniale asystował, a spotkanie zakończył pewnym wbiciem piłki do siatki z najbliższej odległości. To jego pierwszy tak dobry występ tej wiosny, ale jak już złapał formę, to był nie do zatrzymania dla obrońców rywali, czego efektem był, wprawdzie nieklasyczny, ale jednak hat-trick.
Antybohater
Łukasz Klima i Patryk Bielica, czyli cała lewa strona rydułtowskiej drużyny. Pierwszy z nich, obrońca, nie kompletnie nie mógł upilnować bardzo aktywnego Marcina Folwarskiego, a gdy drugi, pomocnik, próbował mu pomagać, wyglądało to jeszcze gorzej. Zawodnik Czechowic po prostu ustawiał się szeroko, na linii bocznej boiska, a zawodnicy z Rydułtów schodzili za mocno do środka. Dodajmy, że ten błąd popełniali przez cały mecz, a wszystkie bramki dla gospodarzy padły po akcjach tą stroną boiska.
Co ciekawego
- Mecz poprzedziła minuta ciszy ku czci Krystiana Świerkosza, wychowanka i byłego zawodnika MRKS-u, który tragicznie zmarł 10. kwietnia... 2011 roku.
- Spotkanie z Naprzodem było 17. z rzędu bez porażki MRKS-u Czechowice-Dziedzice. Zespół z czołówki IV ligi śląskiej grupy II ostatni raz przegrał w meczu 3. kolejki, 25 sierpnia minionego roku, w starciu z GTS-em Bojszowy.
- Natomiast ostatnią drużyną, która wygrała w Czechowicach-Dziedzicach była Polonia Łaziska Górne. Miało to miejsce 12 czerwca 2010 roku.
- W ostatnich meczach fatalnie spisuje się zespół Naprzodu, który tydzień temu przegrał w Bielsku-Białej z Rekordem 0-5. Teraz wprawdzie jest postęp, ale jego tempo na pewno nie satysfakcjonuje nikogo w drużynie z Rydułtów.
- Kibice MRKS-u skandowali "Polska bez Śląska". To ciekawe, bowiem wystarczy przenieść się do odległego o kilka kilometrów Bielska-Białej, by usłyszeć "Zawsze polskie, nigdy śląskie Bielsko-Biała".
- I jeszcze wątki muzyczne - przed meczem można było usłyszeć piosenkę Stachursky'ego, co nie może dziwić, bowiem ten znany piosenkarz bardzo w ostatnich latach rozsławił Czechowice-Dziedzice. Może teraz czas na promocję miasta przez piłkę nożną?
- Zaś po golu można było usłyszeć piosenkę zespołu Blur "Woo hoo", sztandarowy utwór... kultowej gry FIFA2000. Ktoś tu w nią za dużo grał...
Polecane