"Modliłem się o zwycięstwo, ale przede wszystkim - żeby nie było dogrywki"

24.07.2013
- Jeżeli nie będziemy wykorzystywali sytuacji z tak dobrze zorganizowaną drużyną, to niestety nie będziemy w stanie wygrać, nawet w II lidze - powiedział po meczu z Sandecją trener Jacek Trzeciak.
- Sandecja jest bardzo poukładanym zespołem, ale tego się spodziewaliśmy. Wychodzi bardzo wysoko, liczyliśmy na to, że poprzez te wyjścia będziemy mogli wyprowadzić piłkę i zrobić przewagę na 20-30. metrze rywala. Niestety nie zawsze nam to wychodziło. Goście byli bardzo dobrze zorganizowani, było bardzo ciężko - przyznał trener Jacek Trzeciak.

- Jest mi przykro, bo podchodziliśmy do tego spotkania bardzo skoncentrowani, chcieliśmy wygrać, żeby dobrze rozpocząć sezon. Mecz pucharowy był dla mnie, moich współpracowników i chłopaków bardzo ważny. Nie udało się, jestem zły - powiedział szkoleniowiec.

Polonia miała więcej okazji do zdobycia bramek od Sandecji. Najlepszej nie wykorzystał Dawid Jarka. ale strzelać próbowali też Kamil Białkowski czy Damian Michalik. Wszyscy jednak albo pudłowali, albo uderzali za słabo. - Jeżeli nie będziemy wykorzystywali sytuacji z tak dobrze zorganizowaną drużyną, to niestety nie będziemy w stanie wygrać, nawet w II lidze. To jest nasz największy mankament, który zresztą ciągnie się od I ligi - kręcił głową Trzeciak.

Decydująca bramka padła na kilka minut przed końcem regulaminowego czasu gry. Gdyby bytomianom udało się upilnować w polu karnym Petra Petrana, zapewne doszłoby do dogrywki, która... nie była gospodarzom na rękę.

- Dogrywka byłaby najgorszym dla nas rozwiązaniem. Z boku modliłem się o zwycięstwo, ale przede wszystkim - żeby nie było dogrywki - przyznał Trzeciak. - Mecz to sinusoida. Raz jesteś na górze i prowadzisz akcje, a potem schodzisz na dół. Pogoda niestety też nie sprzyjała temu, by na pełnych obrotach grać przez cały mecz - zakończył szkoleniowiec bytomian.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również