Mniej dziewczyn na trybunach, a będzie lepiej! Górnik walczy o utrzymanie

17.03.2013
Górnik 09 Mysłowice za tydzień rozpocznie walkę o utrzymanie w I grupie IV ligi. Zadanie jest jak najbardziej do wykonania. Warunki są dwa - poprawić grę w defensywie i wykorzystywać atut własnego boiska.
Górnik 09 Mysłowice wiosną będzie walczył o utrzymanie się w IV lidze. Piłkarze Tomasza Wolaka po jesieni zajmują przedostatnie miejsce w tabeli, jednak strata do kilku zespołów nie jest zbyt duża. Spadek więc nie jest przesądzony. - Nie mamy za dużo pieniędzy, więc tak to wygląda. W zespole jest dużo młodych chłopaków. Z pewnością jest to drużyna rozwojowa, dużo się uczą i mają dobrego trenera - mówi Tomasz Sobczak, były zawodnik wielu śląskich klubów, który swoją przygodę z piłką postanowił zakończyć właśnie w Mysłowicach.

Aby myśleć o pozostaniu w IV lidze, należy załatać dziury w "tyłach". Górnik stracił w 15 spotkaniach aż 31 bramek. Gorsza pod tym względem jest tylko Victoria Częstochowa. - Nie obwiniałbym tylko obrońców za taki bilans. Poprawić trzeba defensywę całej drużyny, w dzisiejszych czasach bronić się trzeba prawie całym zespołem - uważa Sobczak.

Problemem jest także gra u siebie. Mysłowiczanie wygrali zaledwie dwa z siedmiu spotkań na własnym obiekcie. - Nie wiem co tutaj jest grane. Może za dużo rodziców i dziewczyn zawodników przychodzi na mecze? Bardzo chcą się pokazać i nie wytrzymują presji. Może to przez to? - zastanawia się nasz rozmówca.

Optymizmem powiało na początku marca. Zawodnicy Górnika sprawili małą niespodziankę, wygrywając - mimo że w zawodach brały udział zespoły z wyższych lig - GKS Katowice, Rozwój Katowice czy Górnik Wesoła - w Mysłowicach Charytatywny Turniej o Puchar Prezesa KHW. Z pewnością jest to miły prognostyk przed zbliżającą się rundą wiosenną.

- Podbudowali się tym, uwierzyli, że z każdym można wygrać, nawet przy takiej fajnej zabawie, jaką był ten turniej. Jednak w sparingach można wyglądać super, a gdy przyjdzie liga może być odwrotnie. Najważniejsze, żeby trafić z formą na pierwszy mecz - komentuje Sobczak.

A ten pierwszy mecz ma się odbyć już za tydzień. Zespół z Mysłowic ma u siebie podjąć Górnika Piaski. Czy spotkanie się odbędzie? Patrząc na zmiany pogodowe, pewnym być nie można, jednak z murawą nie jest tak źle.

- W odróżnieniu od Stadionu Narodowego, na naszej murawie jest odwadnianie, nie mamy problemów z kałużami - mruży oko Sobczak. - Gorzej jest ze stałą konserwacją, by murawa miała odpowiedni kolor. Kluby z niższych lig nie posiadają takich budżetów, by odpowiednio utrzymać boisko. Szkoda, że miasto też nie potrafi o to zadbać - rozkłada ręce Sobczak.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również