Mieli transmitować II ligę, a zlikwidowano im redakcję

03.03.2010
- Gdyby redakcja sportowa wychodziła na zero, bym się nie zastanawiał. Niestety, była to działka mocno deficytowa - Arkadiusz Hołda, prezes TVS, tłumaczy powody likwidacji informacji sportowych.
Wczoraj pisaliśmy o tym, że TVS zwalnia dziennikarzy. Nie będzie serwisu sportowego. - To nie jest całkowita likwidacja działu sportu. Jakaś alternatywa zostanie przygotowana. Wyznaczyliśmy redaktora, który nadal będzie przygotowywał newsy. Co prawda w innej, okrojonej formie, ale o najważniejszych wydarzeniach będziemy dalej informować - odpowiada Arkadiusz Hołda.

- W dobie kryzysu, który jest w mediach, nie mieliśmy innego wyjścia. Sytuacja ekonomiczna zmusiła nas do podjęcia takiej decyzji. Wszyscy tną koszty. Musimy jakoś przetrwać ten czas - prezes tłumaczy powody posunięcia. - Proszę mi wierzyć, że była to bardzo ciężką decyzja. Podjęta z wielkim bólem serca. Redaktorzy prowadzący tę działkę, to wspaniali ludzie - przekonuje szef Telewizji Silesia, zapewniając jednocześnie, że jest to tylko czasowe ograniczenie informacji sportowych.

- Jeżeli rynek reklamowy wróci do normy sprzed lat, to ponownie rozbudujemy dział i przywrócimy redakcję do pełnego kształtu. Mamy świadomość jak ważna jest to działka dla telewidza, szczególnie w naszym regionie - zapewnia prezes.

O wszystkim, jak tłumaczy szef TVS, zadecydowały względy ekonomiczne. Kryzys robi swoje, ale forma i czas decyzji był zaskakujący dla wszystkich, a przede wszystkim dla samych pracowników. W weekend przeprowadzili transmisję ze skoków narciarskich w ramach Pucharu Kontynentalnego we Wiśle. Dzień później dowiedzieli się, że mogą szukać sobie innego zajęcia. - Faktycznie wszystko działo się szybko. Ale jeszcze raz powtórzę, że nie mieliśmy wyjścia. Zresztą nie tylko tą redakcję okroiliśmy - kończy Arkadiusz Hołda.

- Sport nie był jakimś dużym ciężarem, wręcz można na nim zarabiać, jak pokazują inne stacje - przekonuje Alina Markiewicz, dotychczasowy szef redakcji. Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że telewizja była bliska podpisania umowy z PZPN-em na pokazywanie meczów II-ligi. Transmitowane miały być nawet dwa spotkania w jeden weekend.

TVS przeprowadzała relację na żywo z wielu wydarzeń sportowych: dwukrotnie z meczów GKS-u Katowice, futsalu, szermierki, żużla, siatkówki, skoków narciarskich, a nawet sztuk walki.
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również