"Michał Probierz - mój wzór - też wcześnie został trenerem"
23.01.2013
Były gracz m.in. Polonii Bytom niespodziewanie, w wieku 32 lat, wiosną rozpocznie pracę trenerską w MKS-ie Myszków. - Stary może nie jestem, zdrowie dopisuje, ale widocznie tak miało być. Będę miał trochę więcej czasu, by kształcić się jako trener. Michał Probierz - mój wzór - też wcześnie skończył karierę wskutek kontuzji kolana i zaczął młodo poznawać trenerski fach. Poza tym, z zawodu jestem fizjoterapeutą i cały czas w nim pracuję. To sprawia, że jako trener mogę mieć o niektórych sprawach większe pojęcie. Mam nadzieję, że to pomoże - mówi Dziółka.
Jesienią środkowy obrońca grał w Szczakowiance Jaworzno. Czy granie bez większych perspektyw go nie interesowało? - Nie o to chodzi. Zadeklarowałem, że będę trenerem w Myszkowie i zdania zmienić nie mogłem. Byłem w stałym kontakcie z Radosławem Gabigą, trenerem Szczakowianki, który zresztą polecił mnie prezesowi MKS-u. I on również nie naciskał mnie na pozostanie w Jaworznie. Jestem instruktorem piłki nożnej, a w zeszłym tygodniu złożyłem w Śląskim ZPN-ie wniosek o przyjęcie mnie na kurs UEFA B. Chcę się sprawdzić w innej roli - dodaje.
Jak wyglądają jego trenerskie marzenia na początku pracy? - Jeszcze takiego nie mam. Twardo stąpam po ziemi. Chciałbym po prostu, by drużyna dobrze grała i wygrywała (po rundzie jesiennej jest wiceliderem częstochowskiej A klasy - przyp. red.). Cieszę się tym wszystkim. Pierwszy trening miałem w poniedziałek, wróciłem do domu i od razu zacząłem pisać mikrocykl na kolejny tydzień. Kręci mnie to - kończy Jakub Dziółka.
Jesienią środkowy obrońca grał w Szczakowiance Jaworzno. Czy granie bez większych perspektyw go nie interesowało? - Nie o to chodzi. Zadeklarowałem, że będę trenerem w Myszkowie i zdania zmienić nie mogłem. Byłem w stałym kontakcie z Radosławem Gabigą, trenerem Szczakowianki, który zresztą polecił mnie prezesowi MKS-u. I on również nie naciskał mnie na pozostanie w Jaworznie. Jestem instruktorem piłki nożnej, a w zeszłym tygodniu złożyłem w Śląskim ZPN-ie wniosek o przyjęcie mnie na kurs UEFA B. Chcę się sprawdzić w innej roli - dodaje.
Jak wyglądają jego trenerskie marzenia na początku pracy? - Jeszcze takiego nie mam. Twardo stąpam po ziemi. Chciałbym po prostu, by drużyna dobrze grała i wygrywała (po rundzie jesiennej jest wiceliderem częstochowskiej A klasy - przyp. red.). Cieszę się tym wszystkim. Pierwszy trening miałem w poniedziałek, wróciłem do domu i od razu zacząłem pisać mikrocykl na kolejny tydzień. Kręci mnie to - kończy Jakub Dziółka.
Polecane