"Miasto robi wiele dla klubu"
22.02.2009
Trudna niezmiennie sytuacja żywczan sprawiła, że tej zimy z zespołem pożegnali się tacy gracze jak Artur Cybulski, Tomasz Janik czy Damian Gacki. Zdaniem burmistrza Żywca, Antoniego Szlagora, przyszłość III-ligowca rysuje się jednak w jasnych barwach. - Koszarawa ma zapewnione środki na szkolenie młodzieży, a to podstawa - uważa. Szlagor odpiera przy tym zarzuty, jakoby klub nie mógł liczyć na pomoc władz miasta.
- Przecież w tamtym roku uratowaliśmy ich przed komornikiem. Teraz z kolei przygotowujemy się do przejęcia stadionu. Proszę też pamiętać, że w kraju panuje kryzys. Co miesiąc w Żywcu przybywa 700 bezrobotnych. Musimy teraz myśleć przede wszystkim o nich - argumentuje burmistrz i widzi duże pole do popisu dla klubowych działaczy. - Robimy, co możemy. Reszta należy do ludzi z zarządu Koszarawy - podkreśla Szlagor. Dyskusji nie podlega natomiast to, że w tych okolicznościach utrzymanie w lidze będzie dla drużyny - jak przyznaje zresztą trener Maciej Mrowiec - szczytem marzeń.
- Przecież w tamtym roku uratowaliśmy ich przed komornikiem. Teraz z kolei przygotowujemy się do przejęcia stadionu. Proszę też pamiętać, że w kraju panuje kryzys. Co miesiąc w Żywcu przybywa 700 bezrobotnych. Musimy teraz myśleć przede wszystkim o nich - argumentuje burmistrz i widzi duże pole do popisu dla klubowych działaczy. - Robimy, co możemy. Reszta należy do ludzi z zarządu Koszarawy - podkreśla Szlagor. Dyskusji nie podlega natomiast to, że w tych okolicznościach utrzymanie w lidze będzie dla drużyny - jak przyznaje zresztą trener Maciej Mrowiec - szczytem marzeń.
Polecane
Przeczytaj również
06.12.2017
06.12.2017
Zaczynamy! Liga Mistrzów na Śląsku
03.12.2017
03.12.2017
Siatkarskie derby dla Jastrzębia