Medialność śląskiego sportu. Jak piłkarze i trenerzy dbają o swój wizerunek?
22.02.2013
To znamienne obrazki. Uśmiechnięty Andres Iniesta wrzuca zdjęcie z wakacji, na którym z uniesionym kciukiem pozdrawia swoich fanów. Lubią je miliony jego kibiców na całym świecie. Angielski piłkarz Olympique Marsylia Joey Barton jest już chyba bardziej znany z prowadzenia kontrowersyjnego profilu na Twitterze aniżeli z gry w piłkę. Medialność to obecnie nie tylko odbieranie telefonów od dziennikarzy i rzucanie zdań, które już w chwili wypowiadania stają się tytułami, cytatami dnia (pozdrawiamy Jerzego Wolasa). Dziś coraz częściej trzeba też mieć bezpośredni kontakt z kibicami, z pominięciem dziennikarzy, poprzez media społecznościowe.
W Polsce chyba pierwszy zorientował się w tym Jakub Rzeźniczak, obrońca Legii Warszawa, który ma publiczne konto na Facebooku (nie liczymy prywatnych, bo te mają prawie wszyscy), regularnie aktualizowanego Twittera czy blog na portalu naTemat.pl. Śląscy ludzie sportu zaczynają doceniać nowe media.
Najwyżej trzeba chyba ocenić medialność Łukasza Mazura, byłego prezesa Górnika Zabrze. Wielu było rządzących naszymi klubami, których sława już dawno przebrzmiała, o Mazurze mówi się cały czas, wedle zasady: Nieważne czy mówią dobre, czy źle, byleby nie przekręcili nazwiska. Były prezes Górnika Zabrze prowadził kiedyś blog na naszym portalu, teraz regularnie publikuje swoje kontrowersyjne teksty na weszlo.com, a sporą popularnością cieszy się też jego facebookowy fanpage.
Niewiele ustępuje mu Wojciech Grzyb, były kapitan Ruchu Chorzów, komentator Canal+ a od niedawna trener III-ligowego Górnika Wesoła. Były skrzydłowy posiada regularnie aktualizowane konto na Twitterze i zdecydowanie rzadziej uzupełniony blog na naTemat.pl. Gdy doda się też do tego umiejętność ciekawego wypowiadania się i ogólną otwartość, otrzymamy (minimum) wicelidera śląskiej medialności wśród ludzi sportu.
Przekopywaliśmy Twittera przez wiele godzin, ale znaleźć innych jego aktywnych użytkowników ze śląskich klubów naprawdę trudno. O ile niektóre kluby - GKS Tychy, Górnik Zabrze, GKS Katowice - działają dość regularnie, o tyle zawodników można tam spotkać rzadko. Najżywsze jest bodaj konto Błażeja Telichowskiego z Podbeskidzia Bielsko-Biała. "Ćwierkają" też Maciej Wierzbicki i Kamil Cholerzyński z GieKSy, Jakub Bąk z GKS-u Tychy czy... Dawid Szwarga ze Szczakowianki Jaworzno.
Zdecydowanie umiejętniej z Twittera korzystają jednak śląscy zawodnicy, którzy grali bądź grają za granicą. Tam media społecznościowe to już bardzo normalna sprawa, więc aktywne konta mają Jakub Błaszczykowski i Łukasz Piszczek z Borussii Dortmund, Sebastian Boenisch z Bayeru Leverkusen, Kamil Glik z Torino czy były gracz Realu Madryt Jerzy Dudek. Ćwierka też Lorenzo Bernardi, szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla.
Osobną twitterową kategorią jest natomiast Krzysztof Król, który na tej platformie... wyznaje miłość, zdradza kierunki transferowe, komentuje szarą polską rzeczywistość. W jego przypadku dbałość o wizerunek poszła już jednak za daleko i przynosi efekt odwrotny od zamierzonego. Menedżerowi zdarza się do tego stopnia ingerować w wywiady, że ze zdania - wypowiedzianego przez piłkarza - "Podbeskidzie już spadło", potrafi zrobić "Podbeskidzie jeszcze nie spadło"...
W Polsce chyba pierwszy zorientował się w tym Jakub Rzeźniczak, obrońca Legii Warszawa, który ma publiczne konto na Facebooku (nie liczymy prywatnych, bo te mają prawie wszyscy), regularnie aktualizowanego Twittera czy blog na portalu naTemat.pl. Śląscy ludzie sportu zaczynają doceniać nowe media.
Najwyżej trzeba chyba ocenić medialność Łukasza Mazura, byłego prezesa Górnika Zabrze. Wielu było rządzących naszymi klubami, których sława już dawno przebrzmiała, o Mazurze mówi się cały czas, wedle zasady: Nieważne czy mówią dobre, czy źle, byleby nie przekręcili nazwiska. Były prezes Górnika Zabrze prowadził kiedyś blog na naszym portalu, teraz regularnie publikuje swoje kontrowersyjne teksty na weszlo.com, a sporą popularnością cieszy się też jego facebookowy fanpage.
Niewiele ustępuje mu Wojciech Grzyb, były kapitan Ruchu Chorzów, komentator Canal+ a od niedawna trener III-ligowego Górnika Wesoła. Były skrzydłowy posiada regularnie aktualizowane konto na Twitterze i zdecydowanie rzadziej uzupełniony blog na naTemat.pl. Gdy doda się też do tego umiejętność ciekawego wypowiadania się i ogólną otwartość, otrzymamy (minimum) wicelidera śląskiej medialności wśród ludzi sportu.
Przekopywaliśmy Twittera przez wiele godzin, ale znaleźć innych jego aktywnych użytkowników ze śląskich klubów naprawdę trudno. O ile niektóre kluby - GKS Tychy, Górnik Zabrze, GKS Katowice - działają dość regularnie, o tyle zawodników można tam spotkać rzadko. Najżywsze jest bodaj konto Błażeja Telichowskiego z Podbeskidzia Bielsko-Biała. "Ćwierkają" też Maciej Wierzbicki i Kamil Cholerzyński z GieKSy, Jakub Bąk z GKS-u Tychy czy... Dawid Szwarga ze Szczakowianki Jaworzno.
Zdecydowanie umiejętniej z Twittera korzystają jednak śląscy zawodnicy, którzy grali bądź grają za granicą. Tam media społecznościowe to już bardzo normalna sprawa, więc aktywne konta mają Jakub Błaszczykowski i Łukasz Piszczek z Borussii Dortmund, Sebastian Boenisch z Bayeru Leverkusen, Kamil Glik z Torino czy były gracz Realu Madryt Jerzy Dudek. Ćwierka też Lorenzo Bernardi, szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla.
Osobną twitterową kategorią jest natomiast Krzysztof Król, który na tej platformie... wyznaje miłość, zdradza kierunki transferowe, komentuje szarą polską rzeczywistość. W jego przypadku dbałość o wizerunek poszła już jednak za daleko i przynosi efekt odwrotny od zamierzonego. Menedżerowi zdarza się do tego stopnia ingerować w wywiady, że ze zdania - wypowiedzianego przez piłkarza - "Podbeskidzie już spadło", potrafi zrobić "Podbeskidzie jeszcze nie spadło"...
Polecane