Mecze sparingowe w naszym regionie prowadzą sędziowie z... Azerbejdżanu
16.07.2013
- Przyjechaliśmy do Polski na 15 dni. Od pięciu lat na finiszu przygotowań do prowadzenia spotkań w ekstraklasie Azerbejdżanu jeździmy na zgrupowania zagraniczne. Poprzednio byliśmy w Turcji oraz w Słowenii, ale w tym roku przyjechaliśmy do Polski i jesteśmy bardzo zadowoleni. Odpowiada nam tu przede wszystkim pogoda, bo u nas jest obecnie 40 stopni w cieniu. Trudno jest więc trenować, a u was możemy to robić nawet trzy razy dziennie. Mamy też okazję prowadzić mecze na dobrych boiskach, co jest dla nas znakomitą zaprawą przed sezonem w naszym kraju, gdzie rozgrywki zaczynają się 3 sierpnia - mówi Faris Yusipov, obserwator na meczu Górnik Wesoła - Janina Libiąż.
- W Polsce będziemy do 25 lipca, więc do swojego kraju wrócimy niemal wprost na inaugurację sezonu - dodaje. Na liście spotkań do obsłużenia mają 25 meczów. Zaczęli od piątkowego spotkania MFK Karvina z Wisłą Ustronianką, a poprowadzą jeszcze starcia Górnika Wesoła z Pniówkiem Pawłowice, Sokoła Łany Wielkie z Tęczą Wielowieś. Za cały pobyt w Polsce płacą sami i sędziują za darmo.
- Trochę trudno się było z nimi porozumieć. Dzięki temu nie było jednak dyskusji. Ale jednocześnie nie było problemów ze zrozumieniem tego, o co sędziom chodzi. Odnosiłem wrażenie, że asystenci nie "czuli" gry, czekając przede wszystkim na decyzje głównego, ale ogólnie nie było się do czego przyczepić - podkreśla Sebastian Hendel, kapitan Górnika Wesoła.
- W Polsce będziemy do 25 lipca, więc do swojego kraju wrócimy niemal wprost na inaugurację sezonu - dodaje. Na liście spotkań do obsłużenia mają 25 meczów. Zaczęli od piątkowego spotkania MFK Karvina z Wisłą Ustronianką, a poprowadzą jeszcze starcia Górnika Wesoła z Pniówkiem Pawłowice, Sokoła Łany Wielkie z Tęczą Wielowieś. Za cały pobyt w Polsce płacą sami i sędziują za darmo.
- Trochę trudno się było z nimi porozumieć. Dzięki temu nie było jednak dyskusji. Ale jednocześnie nie było problemów ze zrozumieniem tego, o co sędziom chodzi. Odnosiłem wrażenie, że asystenci nie "czuli" gry, czekając przede wszystkim na decyzje głównego, ale ogólnie nie było się do czego przyczepić - podkreśla Sebastian Hendel, kapitan Górnika Wesoła.
Polecane