Mecz z Sudetami szansą dla dublerów

16.01.2010
MKS Dąbrowa Górnicza nadal nie zwalnia tempa. Podopieczni Wojciecha Wieczorka rozpoczęli nowy rok od dwóch wyjazdowych zwycięstw w Krośnie i Pruszkowie. Teraz przed liderem rozgrywek seria spotkań na własnym parkiecie.
Szczególnie imponującą była ta pierwsza wiktoria, gdyż dąbrowianie wygrali różnicą różnicą aż 18 punktów i pozwolili rywalowi zdobyć zaledwie 49 "oczek". Z kolei mecz ze Zniczem miał bardziej wyrównany przebieg, ale zawodnicy MKS-u pokazali, że są dobrze przygotowani do rozgrywek i w ostatniej odsłonie przechylili losy potyczki na swoją stronę. - Naszym niepodważalnym atutem jest to, że praktycznie w każdym meczu możemy liczyć na innych zawodników. W pojedynku z MOSiR-em najskuteczniejszy był Łukasz Szczypka, a w Pruszkowie już Marek Piechowicza. Bardzo dobrze zagrali też Radosław Basiński i Adam Lisewski. Ta różnorodność z pewnością sprawia spore problemy rywalom - podkreśla Wojciech Wieczorek, trener drużyny.

- Musieliśmy wygrać te spotkania, bo kolejne potyczki wyjazdowe będą jeszcze cięższe (MKS zagra jeszcze m.in. w Zielonej Górze i Tarnobrzegu - przyp. red.) - wskazuje szkoleniowiec dąbrowian. Zanim jednak do tego dojdzie lider rozgrywek zagra aż cztery mecze pod rząd na własnym parkiecie. Stopień trudności w tych pojedynkach będzie praktycznie rósł z każdą kolejką. Na pierwszy ogień pójdzie zespół Sudetów Jelenia Góra. - Na pewno po odejściu czołowych zawodników ich siła bardzo zmalała, ale należy pamiętać, że Zastal niedawno wygrał z nimi dopiero po dogrywce. W każdym razie innego scenariusza jak nasze zwycięstwo nie przewidujemy - zapowiada Wieczorek. - Inna sprawa, że chcemy by było ono efektowne, bo to należy się naszym kibicom - dodaje.

Starcie z Sudetami będzie także szansą na pojawienie się na parkiecie w szerszym wymiarze czasowym zawodników rezerwowych, a w szczególności Piotra Zielińskiego, który wyjdzie w pierwszej "piątce" pod nieobecność Adama Lisewskiego, który... - Zmaga się z lekką kontuzją kostki i nie ma potrzeby ryzykować. A także dlatego, że ma także do załatwienia sprawy osobiste i dostał na to od nas zgodę - wyjaśnia trener dąbrowian. Nie ujrzymy także w sobotni wieczór Grzegorza Szybowicza, który zmaga się ze szkarlatyną. Z kolei w barwach gości po raz pierwszy zagra Jakub Czech, ostatnio broniący barw Znicza Pruszków.
autor: Tomasz Mucha

Przeczytaj również