Mateusz Bukowiec: Nie mam 17 lat, żeby mylić zapytanie z ofertą

01.08.2010
Parę dni temu wydawało się, że pomocnik LZS-u Leśnica jesień - z powodu urazu mięśnia dwugłowego - może mieć z głowy. - Teraz wiem, że powinienem opuścić tylko kilka kolejek - uspokaja Bukowiec.
Duet Stanisław Wróbel - Marek Hanzel, który dopiero co objął LZS Leśnica, już na początku swoje pracy natrafił na spory problem. Jest nim kontuzja Mateusza Bukowca, lidera drużyny i w ogóle jednego z najlepszych zawodników III ligi. Choć dziś doniesienia na temat zdrowia byłego zawodnika Górnika Zabrze są i tak o niebo lepsze niż jeszcze kilka dni temu... - Wtedy wyglądało to naprawdę poważnie. Ale teraz jest już z górki. W klubie chuchają na mnie i dmuchają - mówi Bukowiec, który przewiduje, że do treningów powinien wrócić we wrześniu. - Pytanie, ile zajmie mi dojście do formy? Wiem na pewno, że niczego nie będę robił na siłę. Wolę wrócić tydzień później niż dzień za wcześnie - podkreśla 23-latek.

Wspomniana kontuzja ostatecznie zadała kres dywagacjom na temat przyszłości Bukowca. Bo mimo tego że on sam jeszcze przed odniesieniem urazu powtarzał, że z Leśnicy wcale odchodzić nie musi, to zainteresowanie było. - Ale ja nie mam 17 lat, żeby nie odróżniać zapytania od oferty - tłumaczy z uśmiechem.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również