"Marzy nam się droga, którą przebył Piast Gliwice"
29.07.2009
Warta Zawiercie to jeden z najstarszych klubów w naszym regionie. Do życia został powołany w 1921 roku. W swojej bogatej historii najwyżej występował na szczeblu ówczesnej III ligi, będąc nawet o krok od awansu. Na drodze stanął jednak wówczas Górnik Sosnowiec. W 2001 roku po spadku do IV ligi, z powodu długów, ogłoszono upadłość. Do reaktywacji doszło trzy lata później za sprawą Michała Bochenkiewicza, jednak nie na długo. Po upływie 30 miesięcy drużyna ponownie została wycofana z rozgrywek.
W Zawierciu nie dali jednak za wygraną. Z inicjatywy Witolda Grima nastąpiło już kolejne wskrzeszenie. - Przystąpimy w tym sezonie do rozgrywek B-klasy. Podjęliśmy decyzje o reaktywacji klubu głównie z uwagi na młodzież, która nie miała się gdzie podziać (chodzi o zawodników Jurajskiej Szkółki Piłkarskiej, którzy po ukończeniu wieku juniora musieli się rozjeżdżać w poszukiwaniu nowych klubów - przyp. red.). Ponadto w zespole mają zagrać Ci, którzy już kiedyś stanowili o sile zespołu, czyli choćby Robert Majchrzak czy też Michał Nowak. Również piłkarze z sąsiedniego Myszkowa i Kromołowa, jeśli wyrażą chęć powrotu mogą u nas zagrać - wyjaśnia Dawid Gajecki, który będzie nie tylko pomagał Grimowi w prowadzeniu zespołu, ale sam również pojawi się na boisku po wyleczeniu kontuzji.
- Cel jaki sobie stawiamy to awans. Pomimo tego, że póki co wszyscy w naszym zespole będą grać za darmo to uważamy, że nie powinno być z tym problemu. W wyższej lidze jakieś wynagrodzenie z pewnością jednak już się pojawi. Marzy nam się, by przebyć drogę Piasta Gliwice. No może ekstraklasa to za wysokie progi, ale dojść do I czy też II ligi byłoby dla nas świetną sprawą - podkreśla Gajecki.
Warta ma już za sobą pierwszy sparing, w którym zremisowała z Piliczanką Pilica 2-2. - Zespół wyżej notowany, a nasi zawodnicy wystąpili ze sobą po raz pierwszy. Mimo to, gdyby młody Wojtek Szafla zachował więcej zimnej krwi to my wyszlibyśmy zwycięsko z tego pojedynku - podsumowuje asystent trenera Grima. - Najbardziej jednak cieszy to, że na naszym odremontowanym obiekcie zjawiło się wielu ludzi. Widać, że jest dobry klimat dla piłki w Zawierciu i chcemy to wykorzystać - dodaje.
W planach było sprowadzenie do drużyny Adama Kucza, byłego piłkarza m.in. GKS-u Katowice, na którego kontrakt miał wyłożyć pieniądze prywatny sponsor. - Ostatecznie wybrał on jednak grę w Mikołowie, gdyż będzie miał bliżej z pracy do tego klubu - kończy Gajecki.
W Zawierciu nie dali jednak za wygraną. Z inicjatywy Witolda Grima nastąpiło już kolejne wskrzeszenie. - Przystąpimy w tym sezonie do rozgrywek B-klasy. Podjęliśmy decyzje o reaktywacji klubu głównie z uwagi na młodzież, która nie miała się gdzie podziać (chodzi o zawodników Jurajskiej Szkółki Piłkarskiej, którzy po ukończeniu wieku juniora musieli się rozjeżdżać w poszukiwaniu nowych klubów - przyp. red.). Ponadto w zespole mają zagrać Ci, którzy już kiedyś stanowili o sile zespołu, czyli choćby Robert Majchrzak czy też Michał Nowak. Również piłkarze z sąsiedniego Myszkowa i Kromołowa, jeśli wyrażą chęć powrotu mogą u nas zagrać - wyjaśnia Dawid Gajecki, który będzie nie tylko pomagał Grimowi w prowadzeniu zespołu, ale sam również pojawi się na boisku po wyleczeniu kontuzji.
- Cel jaki sobie stawiamy to awans. Pomimo tego, że póki co wszyscy w naszym zespole będą grać za darmo to uważamy, że nie powinno być z tym problemu. W wyższej lidze jakieś wynagrodzenie z pewnością jednak już się pojawi. Marzy nam się, by przebyć drogę Piasta Gliwice. No może ekstraklasa to za wysokie progi, ale dojść do I czy też II ligi byłoby dla nas świetną sprawą - podkreśla Gajecki.
Warta ma już za sobą pierwszy sparing, w którym zremisowała z Piliczanką Pilica 2-2. - Zespół wyżej notowany, a nasi zawodnicy wystąpili ze sobą po raz pierwszy. Mimo to, gdyby młody Wojtek Szafla zachował więcej zimnej krwi to my wyszlibyśmy zwycięsko z tego pojedynku - podsumowuje asystent trenera Grima. - Najbardziej jednak cieszy to, że na naszym odremontowanym obiekcie zjawiło się wielu ludzi. Widać, że jest dobry klimat dla piłki w Zawierciu i chcemy to wykorzystać - dodaje.
W planach było sprowadzenie do drużyny Adama Kucza, byłego piłkarza m.in. GKS-u Katowice, na którego kontrakt miał wyłożyć pieniądze prywatny sponsor. - Ostatecznie wybrał on jednak grę w Mikołowie, gdyż będzie miał bliżej z pracy do tego klubu - kończy Gajecki.
Polecane