Marek Mandla dziś zadebiutuje w Polonii. "Rewolucji nie będzie"
20.10.2012
Szkoleniowiec, który przez lata osiągał dobre wyniki w BKS-ie Stal Bielsko-Biała, wraca dziś na III-ligową ławkę trenerską. Po raz pierwszy poprowadzi Polonię Łaziska Górne i już na początek czeka go ciężkie zadanie - wyjazdowy mecz ze Szczakowianką Jaworzno - którą, jak sam niejednokrotnie podkreślał, uważa za jednego z kandydatów do awansu. To chyba nie jest wymarzony rywal na debiut...?
- Liga jest taka, a nie inna. Mi przyszło grać akurat teraz ze Szczakowianką. Cieszy, że możemy grać z tak silnymi drużynami. Po takim spotkaniu będę miał bardziej miarodajny obraz mojej drużyny, niż po meczu z kimś z dołu tabeli. W czasie gry z zespołami wyżej notowanymi, trenerowi odchodzi temat mobilizacji zespołu. Zresztą, ostatnie cztery kolejki zagramy z zespołami z czuba tabeli, co pozwoli mi lepiej ocenić, w którym miejscu jest moja nowa drużyna i na co ją stać - tłumaczy Mandla.
Po tym, jak od czerwca szkoleniowiec znajdował się bez pracy, trwający tydzień był dla niego bardzo udany. - Nareszcie wróciłem na tę karuzelę. Cieszę się, ze znów pracuję. Przed każdym meczem zawsze są jakieś emocje, ale zdecydowanie pozytywne. Obojętne, czy prowadzę zespół po raz pierwszy, czy po raz n-ty. To jest moja pasja i moje życie - nie ukrywa były trener Walki Zabrze.
Co jednak może zmienić szkoleniowiec w ciągu kilku dni od wejścia do drużyny, którą wcześniej znało się tylko z zewnątrz? - Jestem na etapie poznawania klubu, drużyny, przyglądania się pewnym kwestiom. Przede mną jeszcze daleka droga. To są dopiero pierwsze dni. Nie mam zamiaru składać deklaracji, wygłaszać expose, obiecywać. Do tego trzeba poznać charakter zawodników. Przepytałem kilku z nich w wielu tematach, żebym wiedział, jak z nimi rozmawiać, abyśmy nadawali na tych samych falach - mówi Mandla.
Czego można się więc spodziewać po łaziszczanach w Jaworznie? - Nie będzie na pewno rewolucji. Nie przewrócę do góry nogami składu, sposobu budowania ataku, wariantów rozegrania stałych fragmentów gry. Ja po prostu tego zespołu się uczę. Nie można oczekiwać, że ktoś coś zmieni w kilka dni - podkreśla.
A jakie cele postawił przed nowym trenerem zarząd III-ligowca? - Ustaliliśmy, że ja najpierw muszę poznać ten zespół i zdiagnozować jego miejsce. Dla mnie najważniejsze, by znaleźć zawodników nadających na tych samych falach, żebym od stycznia mógł na spokojnie przekazywać im swoją filozofię gry. Wszyscy muszą zdawać sobie sprawę, że nie jesteśmy w stanie wszystkiego poprawić w kilka dni, zresztą nie trzeba w tej drużynie wszystkiego poprawiać, bo trener Komar, a wcześniej trener Mrozek, wykonywali tu dobrą robotę. Może po prostu to kwestia dodatkowej motywacji, drobnych korekt i przesunięć? - zastanawia się Marek Mandla.
Program 12. kolejki III ligi śląsko-opolskiej
Odra Opole - LZS Leśnica 4-1
Skra Częstochowa - Swornica Czarnowąsy 1-2
Pniówek Pawłowice - LKS Czaniec 11:00
Polonia Głubczyce - Górnik Wesoła - 15:00
LZS Piotrówka - Start Namysłów - 15:00
Przyszłość Rogów - Victoria Chróścice - 15:00
Szczakowianka Jaworzno - Polonia Łaziska Górne - 15:00
Odra Wodzisław - BKS Stal Bielsko-Biała - niedziela, 19:00
- Liga jest taka, a nie inna. Mi przyszło grać akurat teraz ze Szczakowianką. Cieszy, że możemy grać z tak silnymi drużynami. Po takim spotkaniu będę miał bardziej miarodajny obraz mojej drużyny, niż po meczu z kimś z dołu tabeli. W czasie gry z zespołami wyżej notowanymi, trenerowi odchodzi temat mobilizacji zespołu. Zresztą, ostatnie cztery kolejki zagramy z zespołami z czuba tabeli, co pozwoli mi lepiej ocenić, w którym miejscu jest moja nowa drużyna i na co ją stać - tłumaczy Mandla.
Po tym, jak od czerwca szkoleniowiec znajdował się bez pracy, trwający tydzień był dla niego bardzo udany. - Nareszcie wróciłem na tę karuzelę. Cieszę się, ze znów pracuję. Przed każdym meczem zawsze są jakieś emocje, ale zdecydowanie pozytywne. Obojętne, czy prowadzę zespół po raz pierwszy, czy po raz n-ty. To jest moja pasja i moje życie - nie ukrywa były trener Walki Zabrze.
Co jednak może zmienić szkoleniowiec w ciągu kilku dni od wejścia do drużyny, którą wcześniej znało się tylko z zewnątrz? - Jestem na etapie poznawania klubu, drużyny, przyglądania się pewnym kwestiom. Przede mną jeszcze daleka droga. To są dopiero pierwsze dni. Nie mam zamiaru składać deklaracji, wygłaszać expose, obiecywać. Do tego trzeba poznać charakter zawodników. Przepytałem kilku z nich w wielu tematach, żebym wiedział, jak z nimi rozmawiać, abyśmy nadawali na tych samych falach - mówi Mandla.
Czego można się więc spodziewać po łaziszczanach w Jaworznie? - Nie będzie na pewno rewolucji. Nie przewrócę do góry nogami składu, sposobu budowania ataku, wariantów rozegrania stałych fragmentów gry. Ja po prostu tego zespołu się uczę. Nie można oczekiwać, że ktoś coś zmieni w kilka dni - podkreśla.
A jakie cele postawił przed nowym trenerem zarząd III-ligowca? - Ustaliliśmy, że ja najpierw muszę poznać ten zespół i zdiagnozować jego miejsce. Dla mnie najważniejsze, by znaleźć zawodników nadających na tych samych falach, żebym od stycznia mógł na spokojnie przekazywać im swoją filozofię gry. Wszyscy muszą zdawać sobie sprawę, że nie jesteśmy w stanie wszystkiego poprawić w kilka dni, zresztą nie trzeba w tej drużynie wszystkiego poprawiać, bo trener Komar, a wcześniej trener Mrozek, wykonywali tu dobrą robotę. Może po prostu to kwestia dodatkowej motywacji, drobnych korekt i przesunięć? - zastanawia się Marek Mandla.
Program 12. kolejki III ligi śląsko-opolskiej
Odra Opole - LZS Leśnica 4-1
Skra Częstochowa - Swornica Czarnowąsy 1-2
Pniówek Pawłowice - LKS Czaniec 11:00
Polonia Głubczyce - Górnik Wesoła - 15:00
LZS Piotrówka - Start Namysłów - 15:00
Przyszłość Rogów - Victoria Chróścice - 15:00
Szczakowianka Jaworzno - Polonia Łaziska Górne - 15:00
Odra Wodzisław - BKS Stal Bielsko-Biała - niedziela, 19:00
Polecane