Marcin Chmiest chciał być sprytny, ale sędzia "zepsuł" jego chytry plan

24.09.2013
34-letni napastnik Skry Częstochowa to boiskowy wyga, który z niejednego pieca jadał chleb. Pomyślał więc sobie, że skoro nabawił się kontuzji, to przy okazji się "wykartkuje"...
Podczas ostatniego meczu częstochowian z Piastem II Gliwice Marcin Chmiest poczuł ukłucie w mięśniu i musiał zejść z boiska. Zachował jednak spokój i od razu przekalkulował, że w czasie przerwy na wyleczenie urazu, mógłby jednocześnie pauzować za nadmiar żółtych kartek.

Piłkarz nie chciał faulować przeciwnika, by zobaczyć pożądane przez niego napomnienie. Napastnik postanowił więc - schodząc z murawy - że zdejmie koszulkę. Nie wszystko ułożyło się po myśli 34-latka. Sędzia meczu uznał, że kartka należy się tylko za zdjęcie trykotu po strzeleniu gola. Plan Chmiesta się nie powiódł.
źródło: Sport

Przeczytaj również