Mandla: Nie wiem, czy boisko przy Rychlińskiego będzie naszym atutem

29.12.2009
W rundzie jesiennej BKS Stal Bielsko-Biała aż 10 spotkań rozegrał na wyjazdach. Wiosną proporcje się odwrócą, ale wielkiej radości z tego powodu w szeregach III-ligowca nie widać.
Trudno znaleźć w kraju drugi taki zespół, który ponad 70 procent pojedynków w rundzie rozegrałby na boiskach rywali. Piłkarzom z Bielska-Białej częste wyjazdy zdawały się jednak nie przeszkadzać. Mało tego. Zdaniem Marka Mandli, ich szkoleniowca, to wiosenne mecze na własnym terenie mogą okazać się prawdziwym kłopotem. Absurdalne? Niekoniecznie.

- Niełatwo czuć się jak u siebie w domu na murawie, na której rozegrało się jesienią ledwie cztery spotkania i przeprowadziło trzy 45-minutowe treningi - wskazuje Mandla. - Płyta przy Rychlińskiego to bardzo specyficzne miejsce do grania. Jest duża, bardzo równa. Tymczasem my na co dzień trenujemy w zupełnie innych warunkach - zauważa.
autor: KAM

Przeczytaj również