Mandla myśli o... biathlonie
25.12.2008
Mówi się, że dobry trener "żyje" futbolem. Co na to Marek Mandla? - Nie należę do wyjątków, ale o piłce myślę tylko w czasie sezonu i przygotowań do niego - wyjaśnia. Co zatem pochłania jego uwagę na przełomie roku? - Oczywiście... sporty zimowe - śmieje się trener ekipy z Bielska-Białej, który ledwie kilka dni temu wrócił z wczasów w Austrii i Włoszech.
- Kibicowałem Tomaszowi Sikorze w zawodach biathlonowego Pucharu Świata w Hochfilzen. Miałem też okazję obejrzeć rywalizację w Pucharze Świata w narciarstwie alpejskim we włoskiej Val Gardenie. Niezapomniane wrażenia - zachwyca się Mandla i dodaje z przymrużeniem oka. - Futbol schowałem na razie do szuflady. Koncentruję się na takich sportowcach, jak Benjamin Raich czy Hermann Maier - wylicza opiekun bielszczan. Jak sam przyznaje, chwilowa rozłąka z piłką nożną pozwoli mu wrócić do swoich obowiązków z jeszcze większym zapałem.
- Kibicowałem Tomaszowi Sikorze w zawodach biathlonowego Pucharu Świata w Hochfilzen. Miałem też okazję obejrzeć rywalizację w Pucharze Świata w narciarstwie alpejskim we włoskiej Val Gardenie. Niezapomniane wrażenia - zachwyca się Mandla i dodaje z przymrużeniem oka. - Futbol schowałem na razie do szuflady. Koncentruję się na takich sportowcach, jak Benjamin Raich czy Hermann Maier - wylicza opiekun bielszczan. Jak sam przyznaje, chwilowa rozłąka z piłką nożną pozwoli mu wrócić do swoich obowiązków z jeszcze większym zapałem.
Polecane