Luboński KS - GKS Katowice 4-2. "Pucharowa klątwa" trwa...
01.08.2012
Wydarzenie
Pierwszy na prowadzenie, mimo że to rywal przeważał, wyszedł GKS. Na listę strzelców wpisał się Dominik Kruczek, który tego lata prezentuje się bardzo dobrze. Katowiczanie prowadzili jednak zaledwie kilka minut...
Bohater
Zaledwie kilkadziesiąt sekund po rozpoczęciu drugiej połowy trzecią bramkę dla gospodarzy zdobył Jacek Zielonka. Zawodnik Lubońskiego KS-u popisał się ładnym uderzeniem w "długi róg". Po tym golu gospodarze w pełni kontrolowali spotkanie...
Rozczarowanie
Postawa defensywy GieKSy. Katowiczanie podarowali gospodarzom wszystkie bramki. Obrońcy zespołu Rafała Góraka popełniali mnóstwo indywidualnych błędów. Gospodarze mogli zresztą pokonać I-ligowca wyżej. Jeszcze w pierwszej połowie, po kolejnym prezencie, napastnik Lubońskiego trafił do siatki, jednak sędzia odgwizdał spalonego. W drugiej części gry Sabelę uratowała poprzeczka. Pewnym usprawiedliwieniem jest fakt, że zespół wyjechał na spotkanie w dniu meczu.
Co ciekawego:
- W kadrze meczowej GKS-u zabrakło Tomasza Hołoty, który prawdopodobnie zwiąże się z zespołem Ireneusza Króla - Polonią Warszawa.
- Zagrali za to Damian Kaciczak i Grzegorz Goncerz, którzy początkowo usłyszeli, że nie ma dla nich miejsca przy Bukowej. Gdy jednak wiadomo było, że katowiczanie nie będą grali w ekstraklasie, zawodnicy ci wrócili do drużyny. Dzisiaj wyszli w podstawowym składzie.
- GieKSa przebudziła się 20 minut przed końcem spotkania. Z dystansu próbował strzelać Goncerz. Piłka szczęśliwie spadła na głowę Bartosza Sobotki, który uderzeniem głową przelobował bramkarza gospodarzy. Czasu - i sił - na doprowadzenie do remisu niestety zabrakło...
- W samej końcówce spotkania GieKSę dobił Dariusz Imbiorowicz.
- Gdyby GKS wygrał z Lubońskim KS-em, w następnej rundzie zmierzyłby się przy Bukowej z Wisłą Kraków.
Pierwszy na prowadzenie, mimo że to rywal przeważał, wyszedł GKS. Na listę strzelców wpisał się Dominik Kruczek, który tego lata prezentuje się bardzo dobrze. Katowiczanie prowadzili jednak zaledwie kilka minut...
Bohater
Zaledwie kilkadziesiąt sekund po rozpoczęciu drugiej połowy trzecią bramkę dla gospodarzy zdobył Jacek Zielonka. Zawodnik Lubońskiego KS-u popisał się ładnym uderzeniem w "długi róg". Po tym golu gospodarze w pełni kontrolowali spotkanie...
Rozczarowanie
Postawa defensywy GieKSy. Katowiczanie podarowali gospodarzom wszystkie bramki. Obrońcy zespołu Rafała Góraka popełniali mnóstwo indywidualnych błędów. Gospodarze mogli zresztą pokonać I-ligowca wyżej. Jeszcze w pierwszej połowie, po kolejnym prezencie, napastnik Lubońskiego trafił do siatki, jednak sędzia odgwizdał spalonego. W drugiej części gry Sabelę uratowała poprzeczka. Pewnym usprawiedliwieniem jest fakt, że zespół wyjechał na spotkanie w dniu meczu.
Co ciekawego:
- W kadrze meczowej GKS-u zabrakło Tomasza Hołoty, który prawdopodobnie zwiąże się z zespołem Ireneusza Króla - Polonią Warszawa.
- Zagrali za to Damian Kaciczak i Grzegorz Goncerz, którzy początkowo usłyszeli, że nie ma dla nich miejsca przy Bukowej. Gdy jednak wiadomo było, że katowiczanie nie będą grali w ekstraklasie, zawodnicy ci wrócili do drużyny. Dzisiaj wyszli w podstawowym składzie.
- GieKSa przebudziła się 20 minut przed końcem spotkania. Z dystansu próbował strzelać Goncerz. Piłka szczęśliwie spadła na głowę Bartosza Sobotki, który uderzeniem głową przelobował bramkarza gospodarzy. Czasu - i sił - na doprowadzenie do remisu niestety zabrakło...
- W samej końcówce spotkania GieKSę dobił Dariusz Imbiorowicz.
- Gdyby GKS wygrał z Lubońskim KS-em, w następnej rundzie zmierzyłby się przy Bukowej z Wisłą Kraków.
Polecane
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku