Los sprzyja Rekordowi. „Niespodzianek nie można wykluczyć”
29.03.2014
W poprzedniej serii spotkań bielszczanie z pozycji lidera spoglądali na wszystkich rywali. By jednak być pewnym zachowania owego statusu musieli wygrać w Chorzowie z Cleareksem. Ta sztuka „biało-zielonym” nie powiodła się. Wyczekiwano zatem zmiany na szczycie stawki. Tymczasem wicelider ze Szczecina zgoła sensacyjnie tylko zremisował z akademikami z Katowic. Rekord miano lidera utrzymał, ale przewaga nad Pogonią stopniała do jednego „oczka”.
– Mówiłem już wielokrotnie coś, co teraz się sprawdziło. To mecze z zespołami teoretycznie słabszymi, nie z tej ścisłej czołówki ekstraklasy, zdecydują kto zostanie mistrzem. Często właśnie takie spotkania, jak nasze z Cleareksem czy Pogoni z drużyną z Katowic są trudniejsze. Okoliczności pewnie wiecznie sprzyjać nam nie będą. Dalej twierdzę, że przed nami cztery ciężkie mecze, w których niespodzianek nie należy wykluczyć, także z udziałem Rekordu, Pogoni, Gatty czy Wisły – mówił nam jeszcze wczoraj szkoleniowiec futsalowego Rekordu, Adam Kryger.
Na potwierdzenie słów długo nie trzeba było czekać. I w kolejnej konfrontacji Pogoń zawiodła. W ostatniej sekundzie meczu z ekipą AZS UG Gdańsk szczecinianie stracili gola na wagę kompletu punktów. Niżej notowanemu rywalowi, beniaminkowi rozgrywek Futsal Ekstraklasy, ulegli 7-8. Los zatem Rekordowi sprzyja, ale... Do pełni szczęścia po 19. kolejce zmagań brakuje wygranej zespołu trenera Krygera. W niedzielę o godzinie 18:00, w hali przy ulicy Startowej w Bielsku-Białej, „rekordziści” podejmą... AZS UŚ Katowice. Będą zdecydowanym faworytem, ale ci – o czym przekonujemy się dobitnie w ostatnich potyczkach – wcale wygrywać nie muszą.
– Ostatnio nie wytrzymaliśmy ciśnienia, ale jak widać to nie jest tylko problem Rekordu, ale raczej kwestia pozycji lidera. Mentalność i głowa odgrywają bardzo ważną rolę. Trzeba pamiętać, że rywale dodatkowo mobilizują się na lidera, nagle ranga teoretycznie słabszego zespołu wzrasta po powstrzymaniu drużyny ze „szpicy” stawki – dodaje szkoleniowiec bielszczan.
– Mówiłem już wielokrotnie coś, co teraz się sprawdziło. To mecze z zespołami teoretycznie słabszymi, nie z tej ścisłej czołówki ekstraklasy, zdecydują kto zostanie mistrzem. Często właśnie takie spotkania, jak nasze z Cleareksem czy Pogoni z drużyną z Katowic są trudniejsze. Okoliczności pewnie wiecznie sprzyjać nam nie będą. Dalej twierdzę, że przed nami cztery ciężkie mecze, w których niespodzianek nie należy wykluczyć, także z udziałem Rekordu, Pogoni, Gatty czy Wisły – mówił nam jeszcze wczoraj szkoleniowiec futsalowego Rekordu, Adam Kryger.
Na potwierdzenie słów długo nie trzeba było czekać. I w kolejnej konfrontacji Pogoń zawiodła. W ostatniej sekundzie meczu z ekipą AZS UG Gdańsk szczecinianie stracili gola na wagę kompletu punktów. Niżej notowanemu rywalowi, beniaminkowi rozgrywek Futsal Ekstraklasy, ulegli 7-8. Los zatem Rekordowi sprzyja, ale... Do pełni szczęścia po 19. kolejce zmagań brakuje wygranej zespołu trenera Krygera. W niedzielę o godzinie 18:00, w hali przy ulicy Startowej w Bielsku-Białej, „rekordziści” podejmą... AZS UŚ Katowice. Będą zdecydowanym faworytem, ale ci – o czym przekonujemy się dobitnie w ostatnich potyczkach – wcale wygrywać nie muszą.
– Ostatnio nie wytrzymaliśmy ciśnienia, ale jak widać to nie jest tylko problem Rekordu, ale raczej kwestia pozycji lidera. Mentalność i głowa odgrywają bardzo ważną rolę. Trzeba pamiętać, że rywale dodatkowo mobilizują się na lidera, nagle ranga teoretycznie słabszego zespołu wzrasta po powstrzymaniu drużyny ze „szpicy” stawki – dodaje szkoleniowiec bielszczan.
Polecane