Z jednym punktem wracają do Katowic z Legionowa piłkarze GKS-u. Podobnie jak w sobotnim starciu ze Stalą Rzeszów podopieczni trenera Rafała Góraka dwukrotnie wypuszczali z rąk prowadzenie. Tym razem nie udało im się jednak zadać decydującego ciosu i wykorzystać szansy na objęcie pozycji lidera II-ligowej tabeli.
Lider jeszcze nie teraz. Punkt jedzie do Katowic
Obraz pierwszych minut środowego starcia mógł nieco zaskakiwać. Legionovia, która jest już niemal pogodzona ze spadkiem z ligi, była równorzędnym rywalem dla walczącej o awans "GieKSy". Obie ekipy starały się cierpliwie grać piłką, ale przez ponad 20 minut nie wynikło z tego żadne zagrożenie dla którejś z bramek. Goście, w których szeregach z powodu pauzy za żółte kartki zabrakło Adriana Błąda, miali problem z przyspieszeniem akcji i brakiem kreatywności. Jak zwykle jednak potrafili zrobić pożytek ze stałych fragmentów gry.
W 24. właśnie po rzucie rożnym prowadzenie swojej ekipie dał Arkadiusz Jędrych. Defensor GKS-u ładnym uderzeniem z narożnika pola bramkowego skierował piłkę do siatki. Niewiele brakowało, by 3 minuty później w podobny sposób gospodarze odpłacili się katowiczanom. Patryk Koziara dośrodkował z wolnego z okolic narożnika boiska, a "główkę" Oskara Koprowskiego kapitalnie obronił Bartosz Mrozek.
W 30, minucie drużyna trenera Rafała Góraka powinna mieć już dwubramkową zaliczkę. Wybijający piłkę ze swojej "szesnastki" Piotr Maślanka trafił w Szymona Kiebzaka, od którego futbolówka odbiła się tak, że trafiła prosto pod nogi Piotra Kurbiela. Stojący 5 metrów od bramki napastnik Katowic trafił prosto w interweniującego Podleśnego, który uratował swój zespół przed utratą gola.
Stracona szansa zemściła się w końcówce pierwszej odsłony. Grzegorz Janiszewski zupełnie niepotrzebnie faulował wychodzącego z pola karnego zawodnika Legionovii, a arbiter zdecydowanym gestem wskazał na "jedenastkę". Z "wapna" pewnie uderzał Patryk Koziara i zrobiło się 1:1. Przyjezdni schodząc na przerwę z remisem mogli zresztą odetchnąć z ulgą, bo zanim sędzia zaprosił obie ekipy do szatni gotowało się w polu karnym Mrozka. Znakomitą okazję na gola miał Zembrowski, ale z kilku metrów przeniósł piłkę nad poprzeczką.
"GieKSa" dobrze wykorzystała kwadrans na zebranie sił i już 45 sekund po wznowieniu gry odzyskała prowadzenie. Znowu rzut wolny i znowu Arkadiusz Jędrych. Tym razem stoper katowiczan głową wykorzystał dośrodkowanie z lewej strony boiska, zdobywając swojego siódmego gola w sezonie. Gospodarze na odrobienie strat potrzebowali ponad 20 minut. Po wrzucie z autu i małym bilardzie w "szesnastce" GKS-u piłkę do siatki skierował wprowadzony na boisko 5 minut wcześniej Andrzej Trebuha..
Piłkarze trenera Bogdana Jóźwiaka kończyli mecz w "dziesiątkę" po tym, jak za drugą żółtą kartkę plac gry opuścił Daniel Choroś. "GieKSa" stworzyła sobie dwie okazje na gola "za trzy punkty". Najpierw z rzutu wolnego płasko uderzał Maciej Stefanowicz, ale choć piłka zmierzała tuż przy słupku bramki Podleśnego golkiper miejscowych nie miał kłopotu z jej złapaniem. Już w doliczonym czasie w zamieszaniu w polu karnym rywala tuż obok słupka strzelił rezerwowy Jakub Habusta.
Katowiczanie dzięki punktowi wywiezionemu z Legionowa zrównują się w tabeli z liderującym stawce Widzewem. Zarówno łodzianie, jak i goniący piłkarzy Rafała Góraka peleton, swoje starcia w ramach 26. kolejki mają jeszcze przed sobą. "GieKSa" do gry o ligowe punkty wróci w niedzielę, kiedy podejmie przy Bukowej ekipę Garbarni Kraków.
Legionovia Legionowo - GKS Katowice 2:2 (1:1)
0:1 - Arkadiusz Jędrych 24'
1:1 - Patryk Koziara 43'-k
1:2 - Arkadiusz Jędrych 46'
2:2 - Andrzej Trebuha 69'
Legionovia: Podleśny – Bury (46' Kaczorowski), Zembrowski, Choroś, Maślanka – Będzieszak (64' Trubeha), Kluska (77' Zaklika), Koprowski, Koziara, Bajdur (62' Małek) – Podliński. Trener: Bogdan Jóźwiak.
GKS: Mrozek - Wojciechowski, Janiszewski, Jędrych, Michalski - Kiebzak, Stefanowicz, Gałecki, Urynowicz (79' Habusta), Woźniak (79' Wroński) - Kurbiel (75' Rogalski). Trener: Rafał Górak.
Sędzia: Mariusz Korpalski (Toruń)
Żółte kartki: Będzieszak, Kaczorowski, Choroś, Maślanka (Legionovia), Gałecki, Wroński (GKS)
Czerwona kartka: Daniel Choroś (84' za drugą żółtą)
Widzów: mecz bez udziału publiczności