Lekkiego do gry w Leśnicy przekonał... były kolega z szatni Górnika
17.01.2010
Wieść o przejściu Grzegorza Lekkiego do LZS-u Leśnica sprawiła pewnie, że wielu kibicom... Górnika Zabrze łezka w oku się zakręciła. Ten 36-letni dziś już piłkarz to przecież jeden z symboli zabrzan drugiej części lat 90. i początku XXI wieku. - Tak doświadczonego gracza nie musiałem nawet sprawdzać. Po kilku pierwszych treningach, jakie Grzegorz z nami odbył, mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że cały czas jest w wysokiej formie - zachwala trener Dariusz Kaniuka. A skoro tak, to warto zapytać, jak udało się namówić Lekkiego do gry w III-ligowcu?
- Duża w tym zasługa... Stasia Wróbla, który świetnie zna się z Lekkim z czasów wspólnych występów z Górniku. To on go przekonał. Potem do akcji wkroczył już nasz operatywny prezes - uśmiecha się Kaniuka. - Ja sam nad kandydaturą Grzegorza nie zastanawiałem się nawet przez chwilę. Jego bilans w polskiej ekstraklasie i w Niemczech mówi wszystko. Zwłaszcza że potrzebowaliśmy wzmocnień do środka obrony - tłumaczy szkoleniowiec Leśnicy. A gdyby tej zimy trafił się jeszcze ktoś z równie ciekawą przeszłością na wyższym szczeblu...
- To chętnie byśmy z tego skorzystali, gdyby oczywiście pasował do naszej koncepcji. Nie jest jednak tak, że obieramy kierunek na piłkarzy z "nazwiskami". Temat Lekkiego - tak jak wcześniej Wróbla czy Mateusza Bukowca - pojawił się w naturalny sposób - podkreśla Kaniuka, który nie ukrywa, że do skompletowania kadry na wiosnę potrzebuje jeszcze dwóch młodych piłkarzy.
- Duża w tym zasługa... Stasia Wróbla, który świetnie zna się z Lekkim z czasów wspólnych występów z Górniku. To on go przekonał. Potem do akcji wkroczył już nasz operatywny prezes - uśmiecha się Kaniuka. - Ja sam nad kandydaturą Grzegorza nie zastanawiałem się nawet przez chwilę. Jego bilans w polskiej ekstraklasie i w Niemczech mówi wszystko. Zwłaszcza że potrzebowaliśmy wzmocnień do środka obrony - tłumaczy szkoleniowiec Leśnicy. A gdyby tej zimy trafił się jeszcze ktoś z równie ciekawą przeszłością na wyższym szczeblu...
- To chętnie byśmy z tego skorzystali, gdyby oczywiście pasował do naszej koncepcji. Nie jest jednak tak, że obieramy kierunek na piłkarzy z "nazwiskami". Temat Lekkiego - tak jak wcześniej Wróbla czy Mateusza Bukowca - pojawił się w naturalny sposób - podkreśla Kaniuka, który nie ukrywa, że do skompletowania kadry na wiosnę potrzebuje jeszcze dwóch młodych piłkarzy.
Polecane
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów