Łabędy doganiają ligę. "Zasłużyliśmy na jeszcze więcej punktów"
21.05.2010
Jesienią piłkarze z dzielnicy Gliwic uciułali... cztery punkty. Wydawało się, że jedno z dwóch miejsc "pod kreską" jest już zajęte. Tymczasem w przerwie zimowej z rywalizacji wycofał się mający problemy finansowe Górnik MK Katowice. Jasne stało się wówczas, że ŁTS nie będzie ostatni. Łabędzka drużyna natychmiast zaczęła pogoń za trzecimi od końca Zielonymi Żarki.
Dziś ma już do nich zaledwie trzy punkty straty, choć Zieloni mają jeszcze zaległe spotkanie. Tak czy siak, jesień a wiosna w Łabędach to dwie różne bajki. - Gramy lepiej, wszyscy to powtarzają. Chłopaki wiedzą już, co to jest obrona. W tamtym roku graliśmy typowo ofensywnie, popełniając bardzo dużo błędów w "tyłach". Wiosną poprawiliśmy się znacznie, choć brakuje nam doświadczonego zawodnika, tak jak to jest w innych zespołach - wskazuje trener Henryk Franik.
Fakt, w kilku spotkaniach jego zespołowi zabrakło rutyny, cwaniactwa. - W Mysłowicach, gdzie graliśmy w osłabieniu, mieliśmy dwie "setki". Gdybyśmy je wykorzystali, byłyby punkty. W Czechowicach-Dziedzicach tak samo. Z gry zasłużyliśmy na więcej "oczek". Nie było spotkania, w którym byśmy się nie postawili. Natomiast niektórzy rywale, jak MKS Myszków, Victoria Jaworzno czy Skra Częstochowa, są jeszcze poza naszym zasięgiem - nie ukrywa Franik.
Dziś ma już do nich zaledwie trzy punkty straty, choć Zieloni mają jeszcze zaległe spotkanie. Tak czy siak, jesień a wiosna w Łabędach to dwie różne bajki. - Gramy lepiej, wszyscy to powtarzają. Chłopaki wiedzą już, co to jest obrona. W tamtym roku graliśmy typowo ofensywnie, popełniając bardzo dużo błędów w "tyłach". Wiosną poprawiliśmy się znacznie, choć brakuje nam doświadczonego zawodnika, tak jak to jest w innych zespołach - wskazuje trener Henryk Franik.
Fakt, w kilku spotkaniach jego zespołowi zabrakło rutyny, cwaniactwa. - W Mysłowicach, gdzie graliśmy w osłabieniu, mieliśmy dwie "setki". Gdybyśmy je wykorzystali, byłyby punkty. W Czechowicach-Dziedzicach tak samo. Z gry zasłużyliśmy na więcej "oczek". Nie było spotkania, w którym byśmy się nie postawili. Natomiast niektórzy rywale, jak MKS Myszków, Victoria Jaworzno czy Skra Częstochowa, są jeszcze poza naszym zasięgiem - nie ukrywa Franik.
Polecane