Kubisz "pociągnie" w Szombierkach, ile się da, a potem trenerka

12.12.2010
- W grę angażuję się całym sobą. Bieganie na pół gwizdka nie ma sensu - podkreśla Marek Kubisz, stary piłkarski wyjadacz, który jesienią zdobył 9 goli dla Szombierek Bytom w lidze okręgowej.
Kariera Kubisza pełna była wzlotów i upadków. Najlepsze lata ma już dawno za sobą. Do tych należał okres gry w GKS-ie Katowice (12 lat temu), Szczakowiance Jaworzno (8) czy Odrze Wodzisław (7). Od roku "Gazza" biega po boiskach ligi okręgowej. Latem przeniósł się z Leśnika Kobiór do Szombierek Bytom, w których zaczęła się jego przygoda z seniorską piłką.

- Mimo że to "okręgówka", traktuję rozgrywki naprawdę poważnie. Zazwyczaj jeśli coś robię, to z pełnym zaangażowaniem. Granie na pół gwizdka nie ma sensu. Angażuję się całym sobą - przekonuje Kubisz.

Szombierki są dla niego 12 klubem (!) w karierze. Raczej już ostatnim. - Więcej "zrywów" nie przewiduję. Nigdy nie mówi się nigdy, jednak najbardziej liczę na grę w wyższej lidze w barwach "Zielonych" - tłumaczy. Szansa jest duża. Szombierki po rundzie jesiennej są na 3. miejscu z dwoma punktami straty do lidera, Piasta II Gliwice.

Inna sprawa, że nawet gdyby się nie powiodło, Kubisz czas jeszcze ma. O zawieszeniu butów na kołku nie wspomina ani słowem. - Chcę grać jak najdłużej. Nie wyznaczam sobie terminu, kiedy skończę z graniem. Kocham to, co robię, więc jeśli będę przydatny trenerowi, "pociągnę" ile się da - deklaruje.

Już teraz jednak zajmuje się pracą szkoleniową. Na razie prowadzi dwie grupy młodzieżowe. - To fajna sprawa. Myślę już nad tym, by zrobić odpowiednie uprawnienia, tak by w przyszłości zająć się trenowaniem seniorów - zdradza.
autor: HAJ

Przeczytaj również