Kto zabija karpia, a kto tylko komary? Na szczęście są... żony i teściowe
24.12.2010
Bez karpia nikt (albo prawie nikt) wigilijnego stołu sobie nie wyobraża. Gorzej, że żeby mógł się tam znaleźć, najpierw trzeba go zabić. A z tym bywa już czasem problem. Dobrze więc, że są rodzice... - To oni się tym zajmują. Ja mam inne obowiązki - mówi Adam Banaś, kapitan Górnika Zabrze. Podobnie sprawy mają się u Michała Chałbińskiego. - Żona kupuje rybę i dostarcza ją rodzicom, a oni już biorą na siebie resztę. Czy chodzi o żywego karpia? A to ciekawe pytanie. Ale zaraz, zaraz... Chyba tak. Muszę żonę spytać - uśmiecha się napastnik Piasta Gliwice. Najczęściej jednak kupuje się karpia już "gotowego". - Takie są czasy - zaznacza Marek Suker, nowy zawodnik Zagłębia Sosnowiec.
Są też tacy, którzy wprost przyznają, że karpia uśmiercić by nie potrafili. - Zabijanie go nie wchodzi w grę, tymi sprawami zajmuje się raczej teściowa - wskazuje Sławomir Cienciała z Podbeskidzia Bielsko-Biała. - A ja nie zabijam, bo po prostu nie umiem. Jakby trzeba było, to bym się nauczył, ale... nie trzeba. Żona się tym zajmuje - mruży oko Rafał Górak, były już szkoleniowiec Ruchu Radzionków. - Co bym zrobił, gdybym dostał żywego karpia? Prędzej bym go wypuścił niż zabił. Zabijać to ja mogę tylko komary - zapewnia z kolei Tomasz Sokołowski, obrońca GKS-u Katowice. I nie on jeden tak ma... - Nawet Jacek Wiśniewski, który wygląda dosyć groźnie, też pewnie ma blokadę psychiczną. Pozory mylą. Chociaż na sto procent nie powiem - śmieje się Suker.
- A ja tam mogę karpia i zabić, i potem jeszcze usmażyć, jeśli trzeba - dodaje z uśmiechem Tomasz Owczarek z GKS-u. Ale wygląda na to, że jest w mniejszości...
Są też tacy, którzy wprost przyznają, że karpia uśmiercić by nie potrafili. - Zabijanie go nie wchodzi w grę, tymi sprawami zajmuje się raczej teściowa - wskazuje Sławomir Cienciała z Podbeskidzia Bielsko-Biała. - A ja nie zabijam, bo po prostu nie umiem. Jakby trzeba było, to bym się nauczył, ale... nie trzeba. Żona się tym zajmuje - mruży oko Rafał Górak, były już szkoleniowiec Ruchu Radzionków. - Co bym zrobił, gdybym dostał żywego karpia? Prędzej bym go wypuścił niż zabił. Zabijać to ja mogę tylko komary - zapewnia z kolei Tomasz Sokołowski, obrońca GKS-u Katowice. I nie on jeden tak ma... - Nawet Jacek Wiśniewski, który wygląda dosyć groźnie, też pewnie ma blokadę psychiczną. Pozory mylą. Chociaż na sto procent nie powiem - śmieje się Suker.
- A ja tam mogę karpia i zabić, i potem jeszcze usmażyć, jeśli trzeba - dodaje z uśmiechem Tomasz Owczarek z GKS-u. Ale wygląda na to, że jest w mniejszości...
Polecane
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów