Krzysztof Majkowski: Wywieźliśmy trzy punkty z gorącego terenu
Unia do meczu przystąpiła pod wodzą Josefa Dobosa, który pod koniec września zastąpił Petra Mikulę. - Wywieźliśmy trzy punkty z gorącego terenu. Oświęcimianie byli bardzo zmotywowani, bo tak to jest, jak następuje zmiana trenera i gra się pod jego wodzą po raz pierwszy na własnej tafli. W takich przypadkach bywa tak, że zawodnicy dają z siebie 120 procent. Unia dzisiaj walczyła i postawiła nam wysoko poprzeczkę, chociaż całe spotkanie nie było wyjątkowe pod względem poziomu sportowego - ocenił Krzysztof Majkowski
O zwycięstwie gości w hokejowej „świętej wojnie” zadecydowała przede wszystkim ich postawa w drugiej części rywalizacji. - W pierwszej tercji złapaliśmy zbyt dużo kar, przez co nasza gra była mocno szarpana. Plusy tej tercji? Chyba to, że dobrze broniliśmy się w osłabieniu i szybko odpowiedzieliśmy na gola rywali. Druga odsłona była zdecydowanie najlepsza w naszym wykonaniu. Wypracowaliśmy przewagę bramkową, której nie oddaliśmy do samego końca. Później tempo gry spadło i wydaje mi się, że obie drużyny czekały już na końcową syrenę - powiedział asystent trenera Jiriego Sejby.
Dwie pierwsze bramki dla GKS-u zdobył Mikołaj Łopuski. Pod koniec pierwszej tercji doprowadził do remisu, na początku drugiej, dał swojej drużynie prowadzenie, którego nie oddała już do końca. - Guma dzisiaj mnie szukała Szkoda, że nie udało mi się skompletować hat-tricka, bo okazje ku temu były - stwierdził Łopuski. - O końcowym wyniku zdecydowała druga tercja, w której strzeliliśmy dwie bramki i nie straciliśmy żadnej - dodał.