Krzysztof Majkowski: Czekamy na mistrzostwo prawie 10 lat

25.09.2014
Hokeiści tyskiego GKS-u w piątek, 26 września po raz pierwszy w tym sezonie zagrają o ligowe punkty. Przed premierowym meczem z Naprzodem Janów rozmawialiśmy z trenerem Krzysztofem Majkowskim, asystentem Jiriego Sejby.

SportSlaski.pl: Wyjątkowo długi okres przygotowawczy dobiegł końca. Jutro GKS powalczy o pierwsze ligowe punkty. Jak pan ocenia przebieg przygotowań, stopień realizacji założeń?
Krzysztof Majkowski:
Rzeczywiście okres przygotowawczy był długi, tak długiego sobie nie przypominam. Wszyscy chcą już grać o punkty, doczekaliśmy się. Czasu było dużo, w związku z tym pracy na treningach również. Wykonaliśmy kawał dobrej roboty. Założenia zrealizowaliśmy niemal w stu procentach. Dopracować musimy jeszcze niuanse taktyczne. Jakość naszej pracy zweryfikuje oczywiście liga.

SportSlaski.pl: Gier sparingowych i turniejowych zespół zaliczył jedenaście. Graliście z różnymi rywalami.
K.M.:
Zgadza się, dlatego test-mecze podzieliłbym na dwie grupy. Mecze z polski zespołami w komplecie wygraliśmy. Z drużyną z Jastrzębia dwa razy po rzutach karnych, w pozostałych spotkaniach zwyciężaliśmy pewnie [8:3 z Unią Oświęcim, 7:3 z Naprzodem Janów i 8:1 z Cracovią – red.]. Gorsze wyniki osiągnęliśmy z rywalami zagranicznymi, ale w tych meczach również zaprezentowaliśmy niezłą grę.

SportSlaski.pl: W kadrze doszło do kilku zmian. Jesteście z trenerem Jirim Sejbą zadowoleni z transferów do klubu?
K.M.:
Kadra jest na ten moment zamknięta. Być może w grudniu będziemy szukać zawodników na konkretne pozycje. Jesteśmy zadowoleni ze stanu posiadania. Trafiło do na kilku ciekawych graczy. Wzmocnieniem defensywy bez wątpienia będzie Nikolas Besch. Pozyskaliśmy rosyjskich napastników - Yuriego Kuzina i Maxima Kartoszkina. Jest także Czech, Jakub Ferenc. Kadra prezentuje się solidnie.

SportSlaski.pl: Wizytówka GKS-u w sezonie 2014/2015?
K.M.:
Agresywna gra poparta skutecznością zarówno w ofensywie, jak i defensywie. Taki hokej chcemy prezentować.

SportSlaski.pl: Można powiedzieć, że niedługo stuknie „dycha”. Ostatni raz w Tychach świętowano mistrzostwo Polski w 2005 roku. Z pana udziałem w roli zawodnika.
K.M.:
Czekamy na mistrzostwo już prawie 10 lat. Zbliża się jubileusz, ale z tej okazji nikt nie podaruje nam tytułu. Celujemy w mistrzostwo, nikt w klubie tego nie ukrywa. Będziemy ciężko pracować, aby cel osiągnąć.

SportSlaski.pl: Kto pana zdaniem będzie waszym głównym kontrkandydatem w walce o prym?
K.M.:
Biorąc pod uwagę wyniki sparingów oraz zmiany kadrowe, moim zdaniem Cracovia.

SportSlaski.pl: Jak wygląda sytuacja kadrowa przed pierwszym meczem z Naprzodem Janów?
K.M.:
Jarek Rzeszutko jest wyłączony z gry. Pozostali zawodnicy są zdrowi i bojowo nastawienie. Do naszej dyspozycji będzie Kartoszkin, który załatwił wszystkie formalności. Niestety nie zdążył tych samych spraw dopiąć na ostatni guzik Kuzin, nie zagra z Naprzodem.

SportSlaski.pl: Tak jak pan wspomniał, zawodnicy stęsknili się za grą o stawkę. Za hokejem tęsknią zapewne także kibice. Premiera sezonu już jutro, we własnej hali z Naprzodem.
K.M.:
Liczymy na zwycięstwo w tym meczu. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jest to spotkanie derbowe, przeciwnik punktów bez walki nie odda. Zapowiada się twardy i emocjonujący pojedynek. Liczymy także na kibiców. Myślę, że tłumnie stawią się na trybunach i będą nas wspierać.

SportSlaski.pl: Dziękuję za rozmowę.
K.M.:
Dziękuję.

źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również