Konstelacja gwiazd w Tychach. "Rado" kończy karierę

21.06.2009
- Na Śląsku niestety nie będzie Euro 2012. Postanowiłem więc zrobić takie "małe mistrzostwa" - mówi Radosław Gilewicz, który w Tychach rozegra dzisiaj swój ostatni mecz.
Mimo, że impreza rozpocznie się już o godzinie 11:00 (gry i zabawy dla dzieci, mecz juniorów i liczne konkursy dla kibiców), kulminacyjny punkt dnia zaplanowano na godzinę 16:00. - Wtedy właśnie rozegram ostatni - ale jakże bardzo ważny - mecz w swojej karierze. Chwilę wcześniej będzie miała miejsce prezentacja zaproszonych zawodników - mówi Radosław Gilewicz.

A prezentować będzie się nie byle kto! Bobić, Iwan, Brzęczek, Majdan, Hajto, Czerkawski, Rząsa, Juskowiak, Świerczewski, Dudek czy Śrutwa to tylko niektóre z licznych "atrakcji". - Z zaproszenia skorzystali moi przyjaciele, którzy zjawią się z różnych zakątków Europy. Serdeczny kolega z VfB Stuttgart, Frank Verlaat, na moją prośbę przyjedzie aż z Portugalii. Zawodników wraz z osobami towarzyszącymi zebrało się w sumie ponad 140 osób - cieszy się były król strzelców austriackiej Bundesligi. - Będzie to niesamowite wydarzenie, na które długo czekałem - dodaje.

- Na Śląsku niestety nie będzie Euro 2012. Postanowiłem więc zrobić takie "małe mistrzostwa". Mam nadzieję, że kibice - jak i pogoda - dopiszą - uśmiecha się "Rado".

Na koniec niedzielnej konfrontacji pomiędzy drużynami: Przyjaciele Radka Polska - Przyjaciele Radka Europa, dojdzie do symbolicznej wymiany pokoleń. Radosława zastąpi jego syn - Konrad. - To szczególny moment dla nas obu. Cieszę się, że miałem okazję doczekać tak wzruszającej chwili - kończy 38-letni piłkarz.

Gilewicz swoją europejską renomę zawdzięcza przede wszystkim trzem klubom. Z Austrią Wiedeń dwukrotnie zdobywał mistrzostwo i raz Puchar Austrii, a z FC Wacker Tirol również dwa razy wraz z kolegami cieszył się z tytułu. W 2000 roku w kraju nad Dunajem został wybrany piłkarzem roku. W Niemczech zapadł w pamięć sympatykom VfB Stuttgart, z którym w 1997 roku wzniósł w górę puchar kraju. Występował wówczas z takimi piłkarzami jak Giovane Elber czy Krassimir Bałakov.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również