Koniarek: Są mi winni 3 tysiące!

17.12.2008
- Górnik 09 Mysłowice zalega mi 3 tysiące zł - przekonuje Marek Koniarek, były trener zespołu. - Ile?! Na poziomie IV ligi nie ma takich pieniędzy - odpowiada Adam Goździcki, prezes klubu.
Choć Marek Koniarek pracował w Mysłowicach jeszcze w trakcie poprzedniego sezonu, to - jak sam uważa - klub nadal jest mu winny sporą sumę. - Górnik 09 zalega mi 3 tysiące zł - irytuje się szkoleniowiec. Chodzi o okres kilku tygodni począwszy od kwietnia tego roku. Wówczas były reprezentant Polski zastąpił na trenerskiej ławce mysłowiczan Wojciecha Osyrę, który przeniósł się akurat do GKS-u Katowice. Koniarek dokończył to, co rozpoczął jego poprzednik - zespół wywalczył awans do IV ligi. Premie za ten sukces nie trafiły jednak do dziś ani do piłkarzy ani do obydwu trenerów.

- Ile?! To jakieś insynuacje. Na poziomie IV ligi nie ma takich pieniędzy - odpowiada Adam Goździcki, prezes klubu. Problem polega na tym, że obaj panowie nie przelali żadnych ustaleń na papier. - To była dżentelmeńska umowa. Za wprowadzenie drużyny do IV ligi miałem otrzymać dodatkowo taką właśnie sumę. Tymczasem żadne pieniądze do mnie nie wpłynęły - przekonuje Koniarek.

Innego zdania jest prezes. - Uregulowaliśmy wobec niego wszystkie należności. Przyznaję, że premie za awans nie zostały jeszcze wypłacone, ale dotyczą całego zespołu, a nie jednej osoby. Szczerze mówiąc, dziwię się, skąd pretensje trenera i przede wszystkim, skąd w jego wypowiedziach pojawia się tak wysoka kwota. Przecież był u nas bardzo krótko. Zrozumiałbym, gdyby zastrzeżenia zgłaszał Osyra, bo to on przecież był ojcem awansu - zauważa Goździcki. Konia z rzędem temu, kto ustali, gdzie leży prawda.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również