Kolejne zeznania Dziurowicza ujawnione. O kim wspomina?

29.08.2012
Blog "Piłkarska Mafia" cytuje kolejne zeznania przed prokuraturą Piotra Dziurowicza. Pojawia się w niej m.in. Jarosław Tkocz, który w przeszłości grał w GKS-ie Katowice, a obecnie trenuje bramkarzy Górnika.
Dziurowicz wspomina o ustawionym meczu z Polonią Warszawa:

Natomiast w sezonie 2002/2003 mecz z Polonią Warszawa był załatwiany poprzez zawodników tej drużyny jak i przez sędziego głównego zawodów. O ile sobie dobrze przypominam nasz bramkarz Jarosław Tkocz nawiązał kontakt z zawodnikami Polonii Warszawa D. i G. Tkocz praktycznie tylko zadzwonił do D. i oddał mi słuchawkę i ja z nim rozmawiałem na temat remisu lub wygranej naszego zespołu. W przypadku remisu mieliśmy III miejsce w lidze, a w przypadku wygranej II miejsce. Oni się bali przegrać i zgodzili się tylko na remis. Wynik był 1:1 do Warszawie. Już podczas tej rozmowy telefonicznej, obecny był przy tej rozmowie Tkocz (...) ja tylko Tkocza poprosiłem o kontakt z zawodnikiem Polonii, a wcześniej pytałem się jego czy zna kogoś z Polonii i czy ma numer telefonu do kogoś z zawodników Polonii. I Tkocz powiedział, że ma numer telefonu, wykręcił numer do D. i podał mi słuchawkę. D. kiedyś grał w GKS i stąd Tkocz go znał. Z tego co pamiętam to ja rozmawiając przez telefon z D. odszedłem na bok aby Tkocz nie wiedział o jakiej kwocie rozmawiamy, a czy później dowiedział się w jakiej sprawie dzwoniliśmy do D. to ja nie jestem tego w stanie stwierdzić gdyż nic nie wskazywało na to w jego zachowaniu, że może wiedzieć, że dzwonię ws. ustawienia meczu. Z D. umówiłem się, że dostaną za ustawienie meczu 100 tys. zł za remis i D. zgodził się na to. Pieniądze mają dostać po meczu, takie było uzgodnienie z D. Graliśmy w Warszawie. Zremisowaliśmy czyli zgodnie z ustaleniami z D. Spotkaliśmy się po meczu, niedaleko stadionu, tam byliśmy wcześniej umówieni. Przyjechał samochodem (...) z G., innym zawodnikiem Polonii. (...) Ja byłem sam miałem w reklamówce 100 tys. zł. Samochód z naszymi piłkarzami pojechał wcześniej, a ja właśnie czekałem na D. Pieniądze przekazałem im dwóm, ale dokładnie któremu to już nie pamiętam. Ja wcześniej poprosiłem kierowcę naszego autobusu aby za Warszawą poczekał na mnie i czekał, o ile sobie dobrze przypominam na stacji paliw (...), a D. i G. przywieźli mnie na tę stację. Pieniądze za ten remis przekazałem dopiero po meczu.
źródło: pilkarskamafia.blogspot.com / weszlo.com

Przeczytaj również