Klub z kilkusetosobowej miejscowości chce namieszać w czołówce
23.04.2010
Krzysztof Kiełb, trener Przyszłości, zapewnia, że obecna sytuacja jego zespołu nie wpłynie negatywnie na jakość gry. Chodzi o rozluźnienie, które ewentualnie mogłoby się wkraść. IV-ligowy beniaminek szanse na awans - mimo że to początek rundy wiosennej - ma już tylko teoretyczne. O utrzymanie tym bardziej nie musi się martwić.
- Jesteśmy zdeterminowani, aby w każdym meczu walczyć o pełną pulę. Jeśli nie dopadną nas kontuzje, możemy pokrzyżować plany najlepszym - uśmiecha się Kiełb. Jego zespół to chyba największa niespodzianka IV ligi w obecnym sezonie. Klub z Ciochowic, miejscowości, którą zamieszkuje 400 osób, zajmuje obecnie 5. miejsce w I grupie.
- Jesteśmy zdeterminowani, aby w każdym meczu walczyć o pełną pulę. Jeśli nie dopadną nas kontuzje, możemy pokrzyżować plany najlepszym - uśmiecha się Kiełb. Jego zespół to chyba największa niespodzianka IV ligi w obecnym sezonie. Klub z Ciochowic, miejscowości, którą zamieszkuje 400 osób, zajmuje obecnie 5. miejsce w I grupie.
Polecane