Kibice gwizdali, choć ich zawodnicy wygrywali...
09.05.2011
Bo podobieństw obu meczów było kilka...
1. Bramki ze stałych fragmentów gry. Ruch zdobył w piątek aż dwa gole po dośrodkowaniach Andreja Komaca. Słoweniec w końcu zaczyna się spłacać. - Ćwiczymy rozegranie rzutów rożnych czy wolnych, bo to przydaje się, kiedy gra w polu się nie układa - powiedział Marcin Malinowski, co idealnie obrazował mecz z Zagłębiem. Następnego dnia przy Bukowej najwyżej szybował w powietrzu Jacek Kowalczyk. - Piłka mnie szukała, a te stałe fragmenty gry były dobrze bite - chwalił obrońca GKS-u.
2. Dwie różne połowy. - Lepiej zapomnijmy o pierwszej odsłonie - powiedział w piątek Rafał Grodzicki z Ruchu. Jacek Kowalczyk narzekał z kolei na drugie 45 minut. - Do przerwy nie było źle, ale już o drugiej połowie szkoda mówić... - westchnął.
3. Patent na "miedziowych". Wojciech Grzyb co sezon strzela gola Zagłębiu. Ledwie kilka kilometrów od Lubina leżą Polkowice. Miejscowy Górnik nie radzi sobie z Jackiem Kowalczykiem, który w bieżących rozgrywkach strzelił w meczach z tym rywalem dwa gole.
4. Szczęście. Więcej w niedzielę "na tacę" powinni byli wrzucić zawodnicy GKS-u. - Polkowice przeważały i miały swoje sytuacje - przyznał Kowalczyk. Ruchowi co prawda zwycięstwo wymknęło się z rąk w czwartej minucie doliczonego czasu gry, ale... - I tak mieliśmy kupę szczęścia - nie krył Rafał Grodzicki.
5. Gwizdy z trybun. Anemicznie i wolno grał w piątek Ruch, co irytowało kibiców "Niebieskich". Jeszcze głośniejsze gwizdy było słychać w sobotę przy Bukowej, kiedy GKS prowadził z Górnikiem. - Ja ich nie słyszałem... - zarzekał się Jacek Gorczyca. Dziwne.
1. Bramki ze stałych fragmentów gry. Ruch zdobył w piątek aż dwa gole po dośrodkowaniach Andreja Komaca. Słoweniec w końcu zaczyna się spłacać. - Ćwiczymy rozegranie rzutów rożnych czy wolnych, bo to przydaje się, kiedy gra w polu się nie układa - powiedział Marcin Malinowski, co idealnie obrazował mecz z Zagłębiem. Następnego dnia przy Bukowej najwyżej szybował w powietrzu Jacek Kowalczyk. - Piłka mnie szukała, a te stałe fragmenty gry były dobrze bite - chwalił obrońca GKS-u.
2. Dwie różne połowy. - Lepiej zapomnijmy o pierwszej odsłonie - powiedział w piątek Rafał Grodzicki z Ruchu. Jacek Kowalczyk narzekał z kolei na drugie 45 minut. - Do przerwy nie było źle, ale już o drugiej połowie szkoda mówić... - westchnął.
3. Patent na "miedziowych". Wojciech Grzyb co sezon strzela gola Zagłębiu. Ledwie kilka kilometrów od Lubina leżą Polkowice. Miejscowy Górnik nie radzi sobie z Jackiem Kowalczykiem, który w bieżących rozgrywkach strzelił w meczach z tym rywalem dwa gole.
4. Szczęście. Więcej w niedzielę "na tacę" powinni byli wrzucić zawodnicy GKS-u. - Polkowice przeważały i miały swoje sytuacje - przyznał Kowalczyk. Ruchowi co prawda zwycięstwo wymknęło się z rąk w czwartej minucie doliczonego czasu gry, ale... - I tak mieliśmy kupę szczęścia - nie krył Rafał Grodzicki.
5. Gwizdy z trybun. Anemicznie i wolno grał w piątek Ruch, co irytowało kibiców "Niebieskich". Jeszcze głośniejsze gwizdy było słychać w sobotę przy Bukowej, kiedy GKS prowadził z Górnikiem. - Ja ich nie słyszałem... - zarzekał się Jacek Gorczyca. Dziwne.
Polecane