Katowice odblokowane? "GieKSa" leje Odrę!

30.03.2019

Po derbowej wygranej z GKS-em Jastrzębie piłkarze GKS-u Katowice drugi raz z rzędu przywożą z wyjazdu komplet punktów. Tym razem podopieczni trenera Dariusza Dudka nadspodziewanie gładko rozprawili się z Odrą w Opolu, choć wcale nie wszystko w tym meczu toczyło się po ich myśli.

Łukasz Laskowski/PressFocus

"GieKSa" mocno weszła w mecz, od razu zaatakowała gospodarzy i dawała do zrozumienia, że w sobotę interesują ją wyłącznie trzy punkty. Gol mógł paść już w 3. minucie, gdy nieudane wyjście z bramki zaliczył Artur Krysiak. Katowiczanie przekombinowali jednak w tej sytuacji psując ją mimo wielu możliwości skutecznego wykończenia. Ani zmarnowana szansa na prowadzenie, ani kontuzja Radka Dejmka, który już w 14. minucie został zmieniony przez Jakuba Wawrzyniaka, nie wybiły jednak z rytmu podopiecznych trenera Dariusza Dudka. Prawdziwy przełom nastąpił w 27. minucie. Z rzutu rożnego dośrodkował Adrian Błąd, jego zagranie przedłużył Arkadiusz Jędrych, a piłkę do siatki Artura Krysiaka z najbliższej odległości wpakował David Anon.

Kilkadziesiąt sekund później Hiszpan był bohaterem drugiej bramkowej akcji katowiczan. Wbiegł z piłką w pole karne, próbował dogrywać przed bramkę, ale trafił w nogę Pawła Baranowskiego, po którego interwencji futbolówka wtoczyła się do siatki Odry po raz drugi. W 33. minucie kapitalną, indywidualną akcją błysnął Tymoteusz Puchacz. Odebrał piłkę rywalowi na swojej połowie, popędził z nią w kierunku "szesnastki" przeciwnika, zwodem "przełożył" Rafała Brusiło i podwyższył prowadzenie "GieKSy" na 3:0.

Jeszcze przed przerwą do sędziowskiego protokołu dwukrotnie wpisał się Jakub Habusta. Czech, który zimą do Katowic trafił właśnie z Opola obejrzał dwie żółte kartki, przez co na ponad połowę meczu osłabił swój zespół. Ekipa Mariusza Rumaka na chwilę uwierzyła w odrobienie strat, ale szybko na boiskową sytuację zareagował Dariusz Dudek. W miejsce Anona wprowadził na boisko Calluma Rzoncę. Goście przetrwali napór Odry, a tuż przed przerwą mogli jeszcze poprawić rezultat. Głową z kilku metrów minimalnie przestrzelił Wojciech Lisowski.

W drugiej części przyjezdni mimo braku jednego zawodnika kontrolowali spotkanie. Opolanie atakowali, szansę na trafienie miał choćby Dawid Błanik, ale natarcia gospodarzy nie przekładały się na zdobycie choćby jednego gola. Tylko raz błąd popełnił bardzo pewny tego dnia Mariusz Pawełek, wykładając rywalowi piłkę pod nogi, ale swoją pomyłkę naprawił wygrywając pojedynek z Ivanem Martinem. W samej końcówce meczu doświadczony golkiper wspiął się na wyżyny umiejętności końcami palców broniąc uderzenie Szymona Skrzypczaka. W tym momencie było już jednak "po meczu", bo gwóźdź do trumny gospodarzy w 78. minucie wbił Adrian Błąd. Pomocnik "GieKSy" otrzymał wypieszczoną piłkę od Tymoteusza Puchacza i w sytuacji sam na sam nie dał szans Krysiakowi.

Katowiczanie, dzięki efektownej wygranej zmniejszają stratę do "bezpiecznej" strefy I-ligowej tabeli. Wciąż są na przedostatnim miejscu, ale do plasujących się na 14. i 15. miejscu Warty Poznań i Bytovii tracą już tylko 4 oczka. Całkiem niespodziewanie w grę o utrzymanie może się uwikłać Odra, której przewaga nad strefą spadkową skurczyła się do 4 punktów.

Odra Opole - GKS Katowice 0:4 (0:3
0:1 - David Añón 27'
0:2 - Paweł Baranowski 28'-sam
0:3 - Tymoteusz Puchacz 33'
0:4 - Adrian Błąd 78'

Odra: Krysiak - Mikinič, Baranowski, Szota, Brusiło - Błanik, Trojak (84' Bonecki), Czyżycki (66' Skrzypczak), Janus - Martín, Urynowicz (46' Niziołek). Trener: Mariusz Rumak.

GKS Katowice: Pawełek - Lisowski, Jędrych, Dejmek (14' Wawrzyniak), Mączyński - Błąd, Poczobut, Habusta, Añón (41' Rzonca), Puchacz - Woźniak (72' Śpiączka). Trener: Dariusz Dudek.

Sędzia: Paweł Pskit (Łódź)
Żółte kartki: Brusiło (Odra), Habusta, Wawrzyniak (GKS)
Czerwona kartka: Jakub Habusta 33' (za dwie żółte)
Widzów: 2550

Przeczytaj również