Kamil Glik w MMA? "Jeśli chęci nie miną, to któregoś dnia wejdę do klatki"
06.11.2014
Glik to wielki fan sportów walki. Gdy zakończy piłkarską karierę, jest szansa, że ujrzymy go w jakimś pojedynku. - Nie wiem, czy zdrowie pozwoli. Ale nie przewiduję problemów. Nic mi nigdy nie dolegało, a dopiero wkroczyłem w najlepszy wiek, jeśli chodzi o kondycję fizyczną - czyli okres 26-29 lat. Z przyjemnością oglądam walki MMA i jeśli mi chęci nie miną, to któregoś dnia wejdę do klatki jako zawodnik. To jednak dosyć odległa przyszłość. Zakładam, że przede mną jakieś 8-10 lat gry w piłkę na poważnym poziomie - mówi zawodnik reprezentacji Polski.
Obrońca Torino ma nadzieję, że uda mu się w końcu obejrzeć galę na żywo. To jednak plan na przyszły rok. - Nie mam czasu, żeby wybrać się na taką imprezę osobiście. Być może uda mi się to w przyszłym roku, bo w tym czeka mnie maraton meczowy. Wystarczy spojrzeć na najbliższe dni. Nie wracamy do Turynu, tylko prosto z Helsinek (po meczu Ligi Europy - przyp. red.) lecimy do Rzymu na niedzielny mecz w lidze. A dzień później od razu wyruszam na zgrupowanie kadry i zaczynamy operację "Gruzja" - tłumaczy Glik.
Obrońca Torino ma nadzieję, że uda mu się w końcu obejrzeć galę na żywo. To jednak plan na przyszły rok. - Nie mam czasu, żeby wybrać się na taką imprezę osobiście. Być może uda mi się to w przyszłym roku, bo w tym czeka mnie maraton meczowy. Wystarczy spojrzeć na najbliższe dni. Nie wracamy do Turynu, tylko prosto z Helsinek (po meczu Ligi Europy - przyp. red.) lecimy do Rzymu na niedzielny mecz w lidze. A dzień później od razu wyruszam na zgrupowanie kadry i zaczynamy operację "Gruzja" - tłumaczy Glik.
Polecane