Awansował z Górnikiem do ekstraklasy, a następnie dwukrotnie sprawiał, że jego podopieczni kończyli sezon w górnej części tabeli. Wymagający, kontrowersyjny, stroniący od mediów... czyli Adam Nawałka.
Jubileusz Adama Nawałki. Trener pracuje w Zabrzu już 1000 dni!
24.09.2012
W Zabrzu pracuje od 23 grudnia 2003 roku. W tym czasie zdołał awansować z Górnikiem do ekstraklasy, a w następnych sezonach (choć skazywano zabrzan na spadek) zajmować miejsca w górnej części tabeli. Teraz Górnika nikt nie lekceważy, wszyscy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że ta drużyna ma styl.
- To tytan pracy. Nie cierpi, gdy ktoś udaje, że gra w piłkę. Wszyscy muszą dawać z siebie maksa, a nawet... więcej. Trener też pracuje na całego .Dyktator? Coś w tym jest. Trener nie znosi sprzeciwu. Kto mu podpadnie, płaci solidną karę albo musi odejść - opowiada anonimowo jeden z byłych podopiecznych trenera Nawałki.
Zresztą kilku piłkarzy z Zabrza musiało odejść, gdyż nie pasowali do wizji Adama Nawałki. Trener przetrzymał też kilku prezesów. To świadczy o sile jego pozycji w klubie. Ciekawa jest szczególnie historia z jesieni 2011 roku, gdy Górnik nie wygrał sześciu kolejnych meczów, w czym zaliczył porażkę w Wielkich Derbach Śląska, i prezes Młynarczyk przekonywał dziennikarzy w kuluarach, że Nawałka powinien odejść. Po kilku dniach doszło do dymisji... prezesa.
- Jestem absolutnie przeciwna zmianie trenera i przerywaniu jego pracy w połowie drogi. Dopiero na koniec rozgrywek można go ocenić - stwierdziła wówczas prezydent Zabrza, która mocno wstawiła się za trenerem. Jej głos był o tyle ważnym, iż miasto jest głównym udziałowcem Górnika.
Kontakty trenera Nawałki z Małgorzatą Mańką-Szulik krytykuje Łukasz Mazur, były prezes Górnika. - Bardzo mocną pozycję w klubie zawdzięcza doskonałym, nieformalnym - poranne kawki bez wiedzy zarządu - relacjom z panią prezydent. Nauczyciele lubią prymusów. Prawda jest taka, że Adam Nawałka będzie w Górniku tak długo, jak będzie sobie tego życzył, albo tak długo, jak klubem będzie rządziła pani prezydent Szulik. Wyniki sportowe nie mają znaczenia. To się nazywa komfort pracy i tu tkwi klucz jego sukcesu: spokój i długofalowość pracy.
Nieco odmienne zdanie na ten temat ma natomiast Andrzej Iwan, piłkarski ekspert i kolega Nawałki z boiska. - Wygląda na to, że pani prezydent zna się na piłce najlepiej ze wszystkich. Trzeba się wsłuchiwać w krytyczne głosy kibiców, ale za szybko chciano wówczas znaleźć kozła ofiarnego - stwierdza były zawodnik Górnika, który zwraca uwagę na to, że Adama Nawałkę bronią wyniki.
- To człowiek z wizją. Wie, czego chce, ale potrafi słuchać argumentów drugiej strony - chwali szkoleniowca również wiceprezydent Zabrza, Krzysztof Lewandowski. Trenera Górnika cenią także kibice. Oni wiedzą bowiem, że w ich drużynie nie ma takich, którzy "przejdą obok meczu". Bo gdyby byli - mieliby do czynienia z "trenerem-dyktatorem"...
- To tytan pracy. Nie cierpi, gdy ktoś udaje, że gra w piłkę. Wszyscy muszą dawać z siebie maksa, a nawet... więcej. Trener też pracuje na całego .Dyktator? Coś w tym jest. Trener nie znosi sprzeciwu. Kto mu podpadnie, płaci solidną karę albo musi odejść - opowiada anonimowo jeden z byłych podopiecznych trenera Nawałki.
Zresztą kilku piłkarzy z Zabrza musiało odejść, gdyż nie pasowali do wizji Adama Nawałki. Trener przetrzymał też kilku prezesów. To świadczy o sile jego pozycji w klubie. Ciekawa jest szczególnie historia z jesieni 2011 roku, gdy Górnik nie wygrał sześciu kolejnych meczów, w czym zaliczył porażkę w Wielkich Derbach Śląska, i prezes Młynarczyk przekonywał dziennikarzy w kuluarach, że Nawałka powinien odejść. Po kilku dniach doszło do dymisji... prezesa.
- Jestem absolutnie przeciwna zmianie trenera i przerywaniu jego pracy w połowie drogi. Dopiero na koniec rozgrywek można go ocenić - stwierdziła wówczas prezydent Zabrza, która mocno wstawiła się za trenerem. Jej głos był o tyle ważnym, iż miasto jest głównym udziałowcem Górnika.Kontakty trenera Nawałki z Małgorzatą Mańką-Szulik krytykuje Łukasz Mazur, były prezes Górnika. - Bardzo mocną pozycję w klubie zawdzięcza doskonałym, nieformalnym - poranne kawki bez wiedzy zarządu - relacjom z panią prezydent. Nauczyciele lubią prymusów. Prawda jest taka, że Adam Nawałka będzie w Górniku tak długo, jak będzie sobie tego życzył, albo tak długo, jak klubem będzie rządziła pani prezydent Szulik. Wyniki sportowe nie mają znaczenia. To się nazywa komfort pracy i tu tkwi klucz jego sukcesu: spokój i długofalowość pracy.
Nieco odmienne zdanie na ten temat ma natomiast Andrzej Iwan, piłkarski ekspert i kolega Nawałki z boiska. - Wygląda na to, że pani prezydent zna się na piłce najlepiej ze wszystkich. Trzeba się wsłuchiwać w krytyczne głosy kibiców, ale za szybko chciano wówczas znaleźć kozła ofiarnego - stwierdza były zawodnik Górnika, który zwraca uwagę na to, że Adama Nawałkę bronią wyniki.
- To człowiek z wizją. Wie, czego chce, ale potrafi słuchać argumentów drugiej strony - chwali szkoleniowca również wiceprezydent Zabrza, Krzysztof Lewandowski. Trenera Górnika cenią także kibice. Oni wiedzą bowiem, że w ich drużynie nie ma takich, którzy "przejdą obok meczu". Bo gdyby byli - mieliby do czynienia z "trenerem-dyktatorem"...
Polecane