JKH GKS - GKS Tychy 3-2 d. Wzięli rewanż za Puchar Polski

04.01.2015
Ależ to było emocjonujące widowisko! GKS Tychy doprowadził do wyrównania na cztery sekundy przed końcem spotkania, a w dogrywce Mateusz Danieluk dał zwycięstwo jastrzębianom.
Łukasz Sobala/Pressfocus
I tercja
Na pierwszą bramkę w tym spotkaniu musieliśmy czekać prawie 19 minut. Fatalną stratę zanotował Artem Bondariew, przez co trzech tyszan ruszyło na bramkę Przemysława Odrobnego, którego zaskoczył debiutant w tyskich barwach - Patryk Kogut.

Kary minutowe:
1:05 - Urbanowicz (JKH), 2 min. za nadmierną ostrość w grze
5:03 - Majoch (Tychy), 2 min. za wysoki kij
19:36 - Kuzin (Tychy), 2 min. za spowodowanie upadku przeciwnika

II tercja
W drugich 20 minutach nie padła ani jedna bramka, ale nie oznacza to, że kibice się nudzili. Sporo pracy miał Stefan Żigardy, a jastrzębianom - tradycyjnie - zdarzało się popełniać proste błędy. Po jednym z nich Kogut wyjechał sam na sam z Odrobnym, ale nie zdobył drugiego gola.

Kary minutowe:
36:16 - Vitek (Tychy), 2 min. za wysoki kij

III tercja
Od początku do ataków rzucili się gospodarze. Maciej Urbanowicz uderzył zza linii końcowej, a krążek odbił się od łyżywy obrońcy GKS-u i wpadł do bramki. Później, Stefan Żigardy odbił "gumę" po strzale Leszka Laszkiewicza, ale skuteczną dobitką popisał się Mateusz Rompkowski. Na ostatnie kilkadziesiąt sekund bramkarz Tychów zjechał z lodu, jednak długo gra w sześciu nie przynosiła efektu. Zmieniło się to na kilka sekund przed końcem spotkania - Bartłomiej Pociecha pokonał Odrobnego uderzeniem z dystansu.

Kary minutowe:
49:12 - R. Nalewajka (JKH), 2 min. za uderzanie kijem
50:19 - Galant (Tychy), 2 min. za przeszkadzanie

Dogrywka
Początek dodatkowej części był bardzo spokojny. Obie drużyny nie chciały zaryzykować. Po trzech minutach gry, na bramkę uderzył Mateusz Bryk. Mateusz Danieluk zdołał podbić krążek, co zmyliło bramkarza gości.

Co ciekawego?
- Tyszanie przyjechali do Jastrzębia mocno osłabieni. Urazy wyeliminowały Adriana Parzyszka, Jakuba Witeckiego, Mikołaja Łopuskiego i Marcina Kolusza. Ostatnio z chorobą walczył Nicolas Besch. Jego na Jastorze nie było.

- W barwach GKS-u Tychy zadebiutował Patryk Kogut, który niedawno przeszedł do zdobywcy Pucharu Polski z Naprzodu Janów. Napastnik wybiegł w drugiej piątce.

- Od samego początku spotkania dochodziło do spięć między zawodnikami. Hokeiści byli odpowiednio zmotywowani na derbowy pojedynek.

- Dla obu zespołów była to trzecia dogrywka w tym sezonie.

- Dla tyszan to trzecia porażka z rzędu.


JKH GKS Jastrzębie - GKS Tychy 3-2 d. (0-1, 0-0, 2-1, d. 1-0)
0-1 - Kogut - Wanacki, 18:54
1-1 - Urbanowicz - Kantor, 43:59
2-1 - Rompkowski - Laszkiewicz, 51:35  (5/4)
2-2 - Pociecha - Sokół, Vitek, 59:56
3-2 - Danieluk - Bryk, 63:07

JKH: Odrobny - Rompkowski, Nemeczek, Urbanowicz, Ł. Nalewajka, Laszkiewicz - Ałeksiuk, Protivny, Danieluk, Bondarew, R. Nalewajka - Bryk, Górny, Przygodzki, Steber, Plichta - Kantor, Pastryk, Kulas, Świerski, Marzec.

GKS: Żigardy - Pociecha, Sokół, Woźnica, Bagiński, Vitek - Wanacki, Kotlorz, Galant, Kartoszkin, Kogut - Ferenc, Mojżisz, Rzeszutko, Kuzin - Różycki, Majoch.

Kary: 4-8 min.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również