JKH GKS - GKS Tychy 1-2. Strzelali mniej, ale za to celniej
24.03.2015
I tercja
Pierwszą bramkę finału zdobył Jakub Witecki, który umieścił krążek w bramce po efektownej, indywidualnej akcji. Zawodnik GKS-u Tychy wjechał między obrońców i uderzeniem w "długi" róg pokonał Przemysława Odrobnego. Gospodarze odpowiedzieli natychmiastowo - 25 sekund później potężnym - i co najważniejsze, skutecznym - strzałem spod bandy popisał się Roman Nemeczek. Tuż przed przerwą, Nicolas Besch, który dopiero co wyjechał z ławki kar, znalazł się w sytuacji sam na sam z Odrobnym i uderzeniem pod poprzeczkę wpisał się na listę strzelców.
Kary minutowe:
3:27 - Bordowski (JKH), 2 min. za przeszkadzanie
6:04 - Besch (Tychy), 2 min. za nadmierną ostrość w grze
13:11 - Wanacki (Tychy), 2 min. za uderzanie kijem
17:40 - Besch (Tychy), 2 min. za przytrzymywanie
II tercja
W drugiej części gry bramek nie było. Podobnie jak to miało miejsce w pierwszej tercji, częściej atakowali i strzelali gospodarze, ale ani razu nie zdołali pokonać Żigardy'ego. Skuteczność nie od dzisiaj jest problemem jastrzębian.
Kary minutowe:
24:37 - Kotlorz (Tychy), 2 min. za przytrzymywanie
34:13 - Kulas (JKH), 2 min. za przeszkadzanie
36:10 - Kotlorz (Tychy), 2 min. za nadmierną ostrość w grze
III tercja
To gospodarze musieli atakować w ostatnich 20 minutach, jednak tyszanie skutecznie się bronili. Raz krążek odbił się od poprzeczki, a pod koniec meczu "guma" spadła na bramkę, a nie do niej. Nie pomógł też zjazd Odrobnego do boksu.
Kary minutowe:
44:47 - Parzyszek (Tychy), 2 min. za spowodowanie upadku przeciwnika
54:43 - Kuzin (Tychy), 2 min. za zahaczenie
Co ciekawego?
- Zgodnie z oczekiwaniami, mecz cieszył się sporym zainteresowaniem kibiców. Co ważne - w Jastrzębiu-Zdroju obecni byli także fani GKS-u Tychy.
- Pierwszy krążek do bramki skierował Michal Plichta. Sędzia po długiej analizie wideo uznał jednak, że gracz JKH za wysoko zagrał kijem i gola nie uznał.
- Trzecia tercja rozpoczęła się z opóźnieniem - gdy hokeiści wyjechali z szatni, na tafli zalegało sporo wody.
- Warto odnotować, że w składzie jastrzębian - po długiej przerwie, spowodowanej kontuzją - pojawił się Mateusz Danieluk. Grał przez pierwsze dwie tercje, w trzeciej już oglądał spotkanie z boksu.
- Drugie spotkanie odbędzie się już jutro. Początek o 18:00. W finale gra się do czterech zwycięstw.
JKH GKS Jastrzębie - GKS Tychy 1-2 (1-2, 0-0, 0-0)
0-1 - Witecki - Kuzin, 8:45
1-1 - Nemeczek - Polodna, Laszkiewicz, 9:10
1-2 - Besch - Bagiński, 19:49
JKH: Odrobny - Rompkowski, Nemeczek, Bordowski, Polodna, Laszkiewicz - Bryk, Protivny, Przygodzki, Steber, Urbanowicz - Górny, Ałeksiuk, Plichta, Bondarew, Kulas - Kantor, Pastryk, Marzec, Ł. Nalewajka, Danieluk.
Tychy: Żigardy - Besch, Kotlorz, Kogut, Kartoszkin, Vitek - Ferenc, Hertl, Witecki, Rzeszutko, Kuzin - Pociecha, Sokół, Woźnica, Galant, Bagiński - Majoch, Wanacki, Guzik, Parzyszek, Kolusz.
Kary: 4-14 min.
Pierwszą bramkę finału zdobył Jakub Witecki, który umieścił krążek w bramce po efektownej, indywidualnej akcji. Zawodnik GKS-u Tychy wjechał między obrońców i uderzeniem w "długi" róg pokonał Przemysława Odrobnego. Gospodarze odpowiedzieli natychmiastowo - 25 sekund później potężnym - i co najważniejsze, skutecznym - strzałem spod bandy popisał się Roman Nemeczek. Tuż przed przerwą, Nicolas Besch, który dopiero co wyjechał z ławki kar, znalazł się w sytuacji sam na sam z Odrobnym i uderzeniem pod poprzeczkę wpisał się na listę strzelców.
Kary minutowe:
3:27 - Bordowski (JKH), 2 min. za przeszkadzanie
6:04 - Besch (Tychy), 2 min. za nadmierną ostrość w grze
13:11 - Wanacki (Tychy), 2 min. za uderzanie kijem
17:40 - Besch (Tychy), 2 min. za przytrzymywanie
II tercja
W drugiej części gry bramek nie było. Podobnie jak to miało miejsce w pierwszej tercji, częściej atakowali i strzelali gospodarze, ale ani razu nie zdołali pokonać Żigardy'ego. Skuteczność nie od dzisiaj jest problemem jastrzębian.
Kary minutowe:
24:37 - Kotlorz (Tychy), 2 min. za przytrzymywanie
34:13 - Kulas (JKH), 2 min. za przeszkadzanie
36:10 - Kotlorz (Tychy), 2 min. za nadmierną ostrość w grze
III tercja
To gospodarze musieli atakować w ostatnich 20 minutach, jednak tyszanie skutecznie się bronili. Raz krążek odbił się od poprzeczki, a pod koniec meczu "guma" spadła na bramkę, a nie do niej. Nie pomógł też zjazd Odrobnego do boksu.
Kary minutowe:
44:47 - Parzyszek (Tychy), 2 min. za spowodowanie upadku przeciwnika
54:43 - Kuzin (Tychy), 2 min. za zahaczenie
Co ciekawego?
- Zgodnie z oczekiwaniami, mecz cieszył się sporym zainteresowaniem kibiców. Co ważne - w Jastrzębiu-Zdroju obecni byli także fani GKS-u Tychy.
- Pierwszy krążek do bramki skierował Michal Plichta. Sędzia po długiej analizie wideo uznał jednak, że gracz JKH za wysoko zagrał kijem i gola nie uznał.
- Trzecia tercja rozpoczęła się z opóźnieniem - gdy hokeiści wyjechali z szatni, na tafli zalegało sporo wody.
- Warto odnotować, że w składzie jastrzębian - po długiej przerwie, spowodowanej kontuzją - pojawił się Mateusz Danieluk. Grał przez pierwsze dwie tercje, w trzeciej już oglądał spotkanie z boksu.
- Drugie spotkanie odbędzie się już jutro. Początek o 18:00. W finale gra się do czterech zwycięstw.
JKH GKS Jastrzębie - GKS Tychy 1-2 (1-2, 0-0, 0-0)
0-1 - Witecki - Kuzin, 8:45
1-1 - Nemeczek - Polodna, Laszkiewicz, 9:10
1-2 - Besch - Bagiński, 19:49
JKH: Odrobny - Rompkowski, Nemeczek, Bordowski, Polodna, Laszkiewicz - Bryk, Protivny, Przygodzki, Steber, Urbanowicz - Górny, Ałeksiuk, Plichta, Bondarew, Kulas - Kantor, Pastryk, Marzec, Ł. Nalewajka, Danieluk.
Tychy: Żigardy - Besch, Kotlorz, Kogut, Kartoszkin, Vitek - Ferenc, Hertl, Witecki, Rzeszutko, Kuzin - Pociecha, Sokół, Woźnica, Galant, Bagiński - Majoch, Wanacki, Guzik, Parzyszek, Kolusz.
Kary: 4-14 min.
Polecane
Polska Hokej Liga