"Jeśli kibice zbojkotują mecz ze Słowakami, to będzie piknik"
12.10.2009
Spotkań o punkty, ale zarazem i o... przysłowiową pietruszkę reprezentacja Polski rozgrywała w swojej historii wiele. Zainteresowanie ze strony kibiców mniejsze lub większe, ale zawsze było. Teraz oni sami robią, co w ich mocy, by środkowy pojedynek ze Słowacją na Stadionie Śląskim przykuł w kraju uwagę wyłącznie... statystyków. I wiele wskazuje na to, że cel swój osiągną.
Jak na planowany bojkot zapatrują się piłkarze śląskich klubów? Jednoznacznie. - Fani powinni być z kadrą na dobre i na złe - Marcin Wodecki, napastnik Odry Wodzisław, nie ma wątpliwości, że wspomniany protest to zły pomysł. - Wsparcie trybun jest w trudnych momentach szczególnie potrzebne. Wiem to z własnego doświadczenia, kiedy fani Górnika, nie zrażając się naszą słabszą grą, szczelnie wypełniają stadion - podkreśla Robert Szczot, skrzydłowy zabrzan.
A tak, bez pomocy publiki... - Ten mecz będzie piknikiem - wskazuje Grażvydas Mikulenas, snajper GKS-u Katowice. Warto również zadać sobie pytanie, czy akcja protestacyjna polskich kibiców ma szanse przynieść efekt? - Chodzi o to, aby okazać dezaprobatę wobec działań PZPN-u, ale tak naprawdę to wszystko odbije się tylko na zespole - uważa "Miki". Mało tego. Zdaniem naszych rozmówców, konsekwencje mogą być znacznie bardziej poważne.
- Pamiętajmy, że świecący pustkami Stadion Śląski nie będzie dla regionu dobrą wizytówką - zauważa Szczot. - Lepiej, żeby pisano i mówiono o aspektach czysto sportowych, a nie o fanach, którzy zbojkotowali spotkanie. Właśnie rozpoczyna się budowa drużyny na Euro 2012 i wszyscy powinniśmy ciągnąć wózek w jedną stronę - dodaje Wodecki.
Jak na planowany bojkot zapatrują się piłkarze śląskich klubów? Jednoznacznie. - Fani powinni być z kadrą na dobre i na złe - Marcin Wodecki, napastnik Odry Wodzisław, nie ma wątpliwości, że wspomniany protest to zły pomysł. - Wsparcie trybun jest w trudnych momentach szczególnie potrzebne. Wiem to z własnego doświadczenia, kiedy fani Górnika, nie zrażając się naszą słabszą grą, szczelnie wypełniają stadion - podkreśla Robert Szczot, skrzydłowy zabrzan.
A tak, bez pomocy publiki... - Ten mecz będzie piknikiem - wskazuje Grażvydas Mikulenas, snajper GKS-u Katowice. Warto również zadać sobie pytanie, czy akcja protestacyjna polskich kibiców ma szanse przynieść efekt? - Chodzi o to, aby okazać dezaprobatę wobec działań PZPN-u, ale tak naprawdę to wszystko odbije się tylko na zespole - uważa "Miki". Mało tego. Zdaniem naszych rozmówców, konsekwencje mogą być znacznie bardziej poważne.
- Pamiętajmy, że świecący pustkami Stadion Śląski nie będzie dla regionu dobrą wizytówką - zauważa Szczot. - Lepiej, żeby pisano i mówiono o aspektach czysto sportowych, a nie o fanach, którzy zbojkotowali spotkanie. Właśnie rozpoczyna się budowa drużyny na Euro 2012 i wszyscy powinniśmy ciągnąć wózek w jedną stronę - dodaje Wodecki.
Polecane