Jerzy Brzęczek: Niesamowite wrażenia z meczu otwarcia
09.06.2012
Jakie wrażenia po pierwszym dniu EURO 2012?
Jerzy Brzęczek: - Muszę powiedzieć, że bardzo dobrze to wyglądało, jeżeli chodzi o organizację oraz o ceremonię otwarcia. Miałem okazję oglądać ten mecz z trybun, zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. To było niesamowite.
A jak mecz?
- Pierwsza połowa rewelacyjna w wykonaniu naszej kadry, Grecy praktycznie nie istnieli. Potem coś "siadło". Szkoda, że nie wygraliśmy, ale patrząc na drugą połówkę, to remis nie jest zły.
Wszyscy, którzy byli na stadionie mówili, że było strasznie gorąco przy zamkniętym dachu. Jak pan się czuł?
- Rzeczywiście, siedząc się człowiek pocił, było duszno. Rozmawiałem po meczu z graczami i mówili mi, że strasznie ciężko się im biegało, brakowało tlenu. To były lepsze warunki dla naszych rywali
Serce zabiło mocniej, gdy Kuba Błaszczykowski, którego jest pan wujkiem, wyprowadzał "biało-czerwonych" na murawę?
- Jasne, ale nie było tak tylko ze względu na Kubę. Dla Polaka, reprezentanta, a także byłego kapitana, taka impreza w naszym kraju, to niezwykłe przeżycie.
Trener Smuda nie dokonał żadnej ofensywnej zmiany. Jak by pan zareagował, na słabszą w drugiej połowie, postawę piłkarzy?
- Ja myślę, że wszystko popsuła czerwona kartka dla Szczęsnego, bo zmiana jakaś była przygotowana. Potem trener się zastanawiał długo, czy zmienić i nie zmienił. Być może coś by to dało, bo piłkarze byli zmęczeni. Ale teraz to już możemy gdybać...
Jakie szanse mamy z Rosją?
- Widziałem tylko urywki meczu Rosji z Czechami, ale wynik budzi szacunek. Nie będziemy faworytem, ale wierzę, że nasi się zmobilizują.
Kolejne spotkania Polski także obejrzy pan ze stadionu?
- Tak, mam wejściówki na pozostałe mecze.
Rozmawiał Michał Knura
Jerzy Brzęczek: - Muszę powiedzieć, że bardzo dobrze to wyglądało, jeżeli chodzi o organizację oraz o ceremonię otwarcia. Miałem okazję oglądać ten mecz z trybun, zrobiło to na mnie ogromne wrażenie. To było niesamowite.
A jak mecz?
- Pierwsza połowa rewelacyjna w wykonaniu naszej kadry, Grecy praktycznie nie istnieli. Potem coś "siadło". Szkoda, że nie wygraliśmy, ale patrząc na drugą połówkę, to remis nie jest zły.
Wszyscy, którzy byli na stadionie mówili, że było strasznie gorąco przy zamkniętym dachu. Jak pan się czuł?
- Rzeczywiście, siedząc się człowiek pocił, było duszno. Rozmawiałem po meczu z graczami i mówili mi, że strasznie ciężko się im biegało, brakowało tlenu. To były lepsze warunki dla naszych rywali
Serce zabiło mocniej, gdy Kuba Błaszczykowski, którego jest pan wujkiem, wyprowadzał "biało-czerwonych" na murawę?
- Jasne, ale nie było tak tylko ze względu na Kubę. Dla Polaka, reprezentanta, a także byłego kapitana, taka impreza w naszym kraju, to niezwykłe przeżycie.
Trener Smuda nie dokonał żadnej ofensywnej zmiany. Jak by pan zareagował, na słabszą w drugiej połowie, postawę piłkarzy?
- Ja myślę, że wszystko popsuła czerwona kartka dla Szczęsnego, bo zmiana jakaś była przygotowana. Potem trener się zastanawiał długo, czy zmienić i nie zmienił. Być może coś by to dało, bo piłkarze byli zmęczeni. Ale teraz to już możemy gdybać...
Jakie szanse mamy z Rosją?
- Widziałem tylko urywki meczu Rosji z Czechami, ale wynik budzi szacunek. Nie będziemy faworytem, ale wierzę, że nasi się zmobilizują.
Kolejne spotkania Polski także obejrzy pan ze stadionu?
- Tak, mam wejściówki na pozostałe mecze.
Rozmawiał Michał Knura
Polecane