Jan Furlepa po pierwszej wygranej w BKS-ie: Jest ulga

02.09.2012
BKS Stal Bielsko-Biała odniósł wczoraj pierwsze zwycięstwo pod wodzą Jana Furlepy. - Założenie było takie: zwycięstwo za wszelką cenę. Musieliśmy zdobyć trzy punkty, niezależnie od stylu - przyznał.
Zawodnicy to założenie nareszcie spełnili, ale problemów ze Startem Namysłów było sporo. - Dlatego na pewno jest ulga po mojej pierwszej wygranej w BKS-ie. Te punkty były bardzo ważne, bo może teraz zejdzie z nas trochę tej presji. Trzeba zaznaczyć, że zwycięstwo było zasłużone. Nie wiem tylko, skąd sędzia przy stanie 2-0 gwizdnął rzut karny. Ale gwizdnął i szczęśliwie się to zakończyło - stwierdził doświadczony szkoleniowiec.

BKS-owi w pewnych momentach - inaczej niż w poprzednich meczach - tym razem sprzyjało szczęście. Tuż przed pierwszą bramką Marcin Gęsikowski popełnił kiks, w wyniku którego Rafał Samborski znalazł się w sytuacji sam na sam. Nie wykorzystał jej, a chwilę później Stal już prowadziła. - Zgadza się, to była sytuacja 100-procentowa. Rafał Zieliński dobrze się zachował i wybronił ten strzał. Niewykorzystane okazje się mszczą. My za to płaciliśmy w poprzednich meczach. Teraz tych sytuacji było mniej, ale za to potrafiliśmy je wykorzystać. Podziękowania dla zespołu, bo musiał zostawić na boisku sporo zdrowia, a w III lidze nie ma łatwych spotkań - dodał.

Po ostatniej przegranej z Victorią Chróścice Jan Furlepa przyznał, że popełnił błędy personalne i mocno zamieszał składem, dokonując w nim czterech zmian. Czy to się opłaciło? - Na gorąco nie będę oceniał poszczególnych zawodników, ale założenie zostało zrealizowane, bo mamy trzy punkty. Nie będę się bał roszad. Każdy piłkarz ma być przygotowany na każde spotkanie - kończy trener BKS-u Stal Bielsko-Biała.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również