"Jak nie dogonimy Ruchu, to nic straconego. Przecież to Polska!"

27.04.2010
BKS Stal Bielsko-Biała, wicelider III ligi, ma żal o to, że zlikwidowano baraże o III ligę? Nic z tych rzeczy! - Bo taka formuła jest niesprawiedliwa - mówią w klubie.
Bielszczanie zajmują obecnie w tabeli III ligi drugie miejsce ze stratą ośmiu punktów do Ruchu Zdzieszowice. Piłkarze Stali zapowiadają, że jeszcze nie wszystko stracone, a nawet idą o krok dalej. - Gramy teraz trzy mecze w tygodniu u siebie, ale nie narzekamy - liga angielska gra tak cały czas i wszyscy to wytrzymują. W sobotę wygraliśmy, teraz trzeba  zwyciężyć w kolejnych spotkaniach i możemy jeszcze dogonić Zdzieszowice. My się ich nie boimy. Niech lepiej oni boją się nas, bo drużynę mamy mocniejszą - odgraża się napastnik Damian Zdolski.

 Jeszcze rok temu drugie miejsce dawałoby szansę na awans. Teraz jednak wicelider jest... pierwszym przegranym. - I bardzo dobrze! Nie może być tak, że pracuje się na wynik przez cały sezon, a potem w jednym meczu można zepsuć ten dorobek. To jest niesprawiedliwe  - mówi Marek Mandla, opiekun Stali.

Na inny istotny fakt zwrócił uwagę Dariusz Rucki, obrońca bialskiego klubu. - Wszyscy zawsze mówią o barażach tak, jakby to już był awans. Wcale tak nie jest. Jedna drużyna traci wszystko, tak jak my rok temu - kończy. - Będziemy gonić Zdzieszowice, ale nawet jakby nam się to nie udało, to jeszcze nie wszystko stracone. Przecież to Polska! Zgadzam się z naszym trenerem - dobrze, że nie ma baraży. Nawet gdybyśmy przez ich brak mieli nie awansować - zaskakująco stwierdza Zdolski.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również