Jak łączą pracę nauczycieli z trenerką i sędziowaniem?

14.10.2009
Dziś każdy "belfer" obchodzi swoje święto. Nie brak w tym gronie ludzi, którzy na co dzień są również związani ze sportem. Do niedawna uczył Robert Moskal. Nadal robi to sędzia z ekstraklasy.
Sebastian Jarzębak, etatowy "mentor" wychowania fizycznego jest zarazem arbitrem w elicie. - Moja przygoda z nauczycielstwem rozpoczęła się tuż po studiach na AWF-ie. Miałem tę przyjemność, że pracę podjąłem w Państwowych Szkołach Budownictwa... w murach których wcześniej sam pobierałem edukację - wspomina z uśmiechem Jarzębak. - Początkowo wydawało mi się to zajęciem tymczasowym, jednak minęło już 11 lat! Spodobał mi się ten zawód tym bardziej, że podczas weekendów mogłem zajmować się sędziowaniem - wskazuje.

- Oprócz tego jestem organizatorem Rekreacyjnej Ligi Biznesu, więc wszystko to kręci się wokół sportu i świetnie się uzupełnia. Na szczęście, duże oparcie znajduję w mojej żonie i... wyrozumiałej dyrekcji - dodaje z uśmiechem nasz ligowy rozjemca.

Więcej kłopotów z pogodzeniem wybranych przez siebie dróg ma Andrzej Polak, który przed sezonem I-ligowy MKS Kluczbork zamienił na Oderkę Opole. - Wciąż nie jestem w stanie rozgraniczyć tych rzeczy, bo "z piłki" na chwilę obecną nie byłbym w stanie wyżyć. Zajmując się wyłącznie trenerką byłoby łatwiej o czas na dodatkowy rozwój, samokształcenie i większe poświęcenie drużynie - wzdycha.

Ten okres ma już za sobą nowy szkoleniowiec Odry Wodzisław, Robert Moskal. - Z pracy jako nauczyciela WF-u zrezygnowałem po objęciu funkcji trenera Zagłębia Sosnowiec. Cieszę się, że szkółka w Trzebini-Trzebionce, zaistniała w sporcie i odnosiła sukcesy nawet w ogólnopolskich turniejach. Wciąż pozostał duży sentyment do tamtych lat - podkreśla Moskal. Z pracy w szkole nie zrezygnował natomiast szkoleniowiec Uteksu ROW Rybnik, Mirosław Orczyk.

Czy łączenie obu "stanowisk" daje prestiż również wśród wychowanków? Nasi rozmówcy są w tym temacie raczej skromni. - Robiło się przyjemniej na sercu, gdy uczniowie doceniali moje "drugie" stanowisko - śmieje się Robert Moskal. Z kolei arbiter z Bytomia dodaje - Szczególnie informacja, że zostałem dokoptowany do ekstraklasy, wywołała w szkole ogólne poruszenie. Teraz, mimo, że w dalszym ciągu jestem pytany jakie spotkanie będę prowadził, wróciła normalność i przeszło to do porządku dziennego - kończy Sebastian Jarzębak.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również