IV liga da się lubić, czyli męskie docinki w szatni
22.12.2009
Tak wyglądała runda jesienna w II grupie IV ligi zdaniem:
Piotra Mrozka (trener Polonii Łaziska Górne, 1. miejsce po rundzie jesiennej):
O tym, że w Łaziskach mają już potrzebnych do awansu ludzi...
Cieszy pozycja lidera, cieszy postawa w niektórych meczach, chociaż czasem było widać braki w zgraniu. Musimy być bardziej konsekwentni. Na ewentualny awans jednak zasługujemy. Nie raz pokazaliśmy, że stać nas na III ligę. Mamy potrzebnych do tego ludzi. Taki Franke, Komar czy Hendel przecież już grali na wyższych szczeblach. A młodzi? Wystarczy powiedzieć, że Roczniak i Kaszok byli nawet sprawdzani przez GKS Katowice.
O tym, że mężczyźni lubią sobie w szatni podocinać...
Z rundy jesiennej zapamiętam na długo dwa momenty. Drugie 45 minut meczu z MRKS-em Czechowice-Dziedzice, gdy odwróciliśmy losy meczu. Od 0-1 do 2-1. I kontuzję Mariusza Komara. Tyle lat już jestem związany z piłką nożną, ale czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Chodzi o część ciała, która została poszkodowana, czyli podbrzusze. Najlepsze było to, że zaraz chciał kontynuować grę. Było z tym zdarzeniem w ogóle trochę śmiechu. Szczególnie jak już wyzdrowiał. Żartowaliśmy sobie w szatni, tak jak to mężczyźni lubią sobie podocinać.
Roberta Strójwąsa (trener Polonii Marklowice, 11. miejsce):
O tym, że grę można odkręcić i wyprostować...
Po pierwsze, założyliśmy sobie miejsce w pierwszej piątce. Dlatego wszyscy w klubie są rozczarowani. Szukałem już po zakończeniu rundy wytłumaczeń. Jest dużo niedociągnięć, wspólnych błędów. Myślę, że jesteśmy w stanie to odkręcić i wyprostować. 5. miejsce nadal jest realne. Będziemy chcieli uzupełnić skład, bo w trakcie rundy straciliśmy dwóch zawodników. Rozglądam się i prowadzę rozmowy z różnymi piłkarzami.
O stracie króla strzelców z poprzedniej edycji rozgrywek...
Mateusz Bojdoł, młody bramkarz z Gosława Jedłownik, przestał grać u nas z powodów osobistych. Natomiast Dariusz Halszka odszedł ze względów dyscyplinarnych. W zeszłym sezonie był królem strzelców. To jedno z większych rozczarowań. Ale szczegółów nie podam.
O tym, czy w IV lidze należy obawiać się degradacji...
Concordia Knurów wydaje się być murowanym faworytem do spadku. Ale nie ma co im odbierać szans. Nie wiem, jaka tam sytuacja panuje, czy będą walczyć, czy już się pogodzili z degradacją. Przypominam jednak, że spadają dwie drużyny. A nikt nie przejawia ochoty, żeby dołączyć do Concordii. Sytuacja jest o tyle niebezpieczna, że nawet drużyny z lepszym dorobkiem punktowym muszą się obawiać. W naszym przypadku groźba spadku istnieje, choć nikt nie dopuszcza takiej myśli. Nie zasługujemy na tak niską pozycję.
Piotra Mrozka (trener Polonii Łaziska Górne, 1. miejsce po rundzie jesiennej):
O tym, że w Łaziskach mają już potrzebnych do awansu ludzi...
Cieszy pozycja lidera, cieszy postawa w niektórych meczach, chociaż czasem było widać braki w zgraniu. Musimy być bardziej konsekwentni. Na ewentualny awans jednak zasługujemy. Nie raz pokazaliśmy, że stać nas na III ligę. Mamy potrzebnych do tego ludzi. Taki Franke, Komar czy Hendel przecież już grali na wyższych szczeblach. A młodzi? Wystarczy powiedzieć, że Roczniak i Kaszok byli nawet sprawdzani przez GKS Katowice.
O tym, że mężczyźni lubią sobie w szatni podocinać...
Z rundy jesiennej zapamiętam na długo dwa momenty. Drugie 45 minut meczu z MRKS-em Czechowice-Dziedzice, gdy odwróciliśmy losy meczu. Od 0-1 do 2-1. I kontuzję Mariusza Komara. Tyle lat już jestem związany z piłką nożną, ale czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Chodzi o część ciała, która została poszkodowana, czyli podbrzusze. Najlepsze było to, że zaraz chciał kontynuować grę. Było z tym zdarzeniem w ogóle trochę śmiechu. Szczególnie jak już wyzdrowiał. Żartowaliśmy sobie w szatni, tak jak to mężczyźni lubią sobie podocinać.
Roberta Strójwąsa (trener Polonii Marklowice, 11. miejsce):
O tym, że grę można odkręcić i wyprostować...
Po pierwsze, założyliśmy sobie miejsce w pierwszej piątce. Dlatego wszyscy w klubie są rozczarowani. Szukałem już po zakończeniu rundy wytłumaczeń. Jest dużo niedociągnięć, wspólnych błędów. Myślę, że jesteśmy w stanie to odkręcić i wyprostować. 5. miejsce nadal jest realne. Będziemy chcieli uzupełnić skład, bo w trakcie rundy straciliśmy dwóch zawodników. Rozglądam się i prowadzę rozmowy z różnymi piłkarzami.
O stracie króla strzelców z poprzedniej edycji rozgrywek...
Mateusz Bojdoł, młody bramkarz z Gosława Jedłownik, przestał grać u nas z powodów osobistych. Natomiast Dariusz Halszka odszedł ze względów dyscyplinarnych. W zeszłym sezonie był królem strzelców. To jedno z większych rozczarowań. Ale szczegółów nie podam.
O tym, czy w IV lidze należy obawiać się degradacji...
Concordia Knurów wydaje się być murowanym faworytem do spadku. Ale nie ma co im odbierać szans. Nie wiem, jaka tam sytuacja panuje, czy będą walczyć, czy już się pogodzili z degradacją. Przypominam jednak, że spadają dwie drużyny. A nikt nie przejawia ochoty, żeby dołączyć do Concordii. Sytuacja jest o tyle niebezpieczna, że nawet drużyny z lepszym dorobkiem punktowym muszą się obawiać. W naszym przypadku groźba spadku istnieje, choć nikt nie dopuszcza takiej myśli. Nie zasługujemy na tak niską pozycję.
Polecane