Ireneusz Adamski: Te naprawdę dobre mecze dopiero przed nami
15.09.2010
Piłkarze LZS-u Piotrówka swoją przygodę z III ligą zaczęli od zaznajomienia się z... ostatnim miejscem. Tak słono kosztowały ich niepowodzenia w spotkaniach z Oderką Opole i BKS-em Stal Bielsko-Biała. - Najgorsze jest to, że przegrywaliśmy na własne życzenie - mówi Ireneusz Adamski. - W meczu z Oderką wyszliśmy na prowadzenie i nagle zaczęliśmy rywalom rozdawać prezenty. Z BKS-em byliśmy natomiast bardzo nieskuteczni - tłumaczy.
Zaraz potem przyszło jednak przełamanie w postaci pewnego zwycięstwa nad Victorią Chróścice. A kolejna wygrana, na wyjeździe z LZS-em Leśnica, pokazała, że beniaminka rzeczywiście stać na wiele. - Z Leśnicą zagraliśmy konsekwentnie, choć Piotrek Lech kilka sytuacji też musiał nam wybronić. Tak czy siak, ten sukces nas podbudował. Nie oznacza to, że nagle zaczęliśmy rozmawiać o aspiracjach. Jakby nie było, jesteśmy beniaminkiem. Wiemy tyle, że chcemy w tej lidze namieszać. Na razie liczymy na górną część tabeli - wskazuje Adamski.
Zrealizować cel może być o tyle łatwiej, że Piotrówce wyraźnie powinien sprzyjać czas. - Ja dołączyłem do zespołu tydzień przed ligą. Również paru innych chłopaków było załatwianych na ostatnią chwilę. Trudno więc mówić o jakimś zgraniu. Dlatego powiem, że te naprawdę dobre mecze dopiero przed nami - zapowiada były gracz Ruchu Chorzów.
Zaraz potem przyszło jednak przełamanie w postaci pewnego zwycięstwa nad Victorią Chróścice. A kolejna wygrana, na wyjeździe z LZS-em Leśnica, pokazała, że beniaminka rzeczywiście stać na wiele. - Z Leśnicą zagraliśmy konsekwentnie, choć Piotrek Lech kilka sytuacji też musiał nam wybronić. Tak czy siak, ten sukces nas podbudował. Nie oznacza to, że nagle zaczęliśmy rozmawiać o aspiracjach. Jakby nie było, jesteśmy beniaminkiem. Wiemy tyle, że chcemy w tej lidze namieszać. Na razie liczymy na górną część tabeli - wskazuje Adamski.
Zrealizować cel może być o tyle łatwiej, że Piotrówce wyraźnie powinien sprzyjać czas. - Ja dołączyłem do zespołu tydzień przed ligą. Również paru innych chłopaków było załatwianych na ostatnią chwilę. Trudno więc mówić o jakimś zgraniu. Dlatego powiem, że te naprawdę dobre mecze dopiero przed nami - zapowiada były gracz Ruchu Chorzów.
Polecane