III-ligowcy nie chcą przedłużać sezonu. "Od 16 czerwca będę na Kanarach"
05.04.2013
O co chodzi? Poszło o decyzję Opolskiego ZPN, który chcąc uniknąć rozgrywania kolejek przedłożonych z powodu zimy, zadecydował o wydłużeniu sezonu do końca czerwca. III-ligowców oburzyła nie tylko decyzja, ale też sposób jej podjęcia. - Nie chcę, żeby ktoś pomyślał, że stoimy na czele buntu. Jesteśmy jednak po rozmowach z przedstawicielami Polonii Łaziska Górne, Skry Częstochowa, Przyszłości Rogów, BKS-u Stal Bielsko-Biała i Górnika Wesoła, którego trener rozmawiał ze szkoleniowcem Odry Opole, także popierającym nasze stanowisko. Dlatego wystosowaliśmy pismo do Opolskiego ZPN - mówi Mieczysław Ginowicz, kierownik Pniówka Pawłowice.
Co znalazło się we wspomnianym piśmie? - Sugerujemy w nim, by jedną z kolejek, które zostały przełożone, rozegrać 1 maja. To środa, ale dzień wolny od pracy, więc bez problemów można grać. Do dyspozycji jest też Boże Ciało, przypadające na czwartek 30 maja. Ponadto proponujemy rozegrać kolejkę 19 czerwca, kiedy można grać nawet o 18:30, a wtedy chyba pogodzenie pracy z futbolem nie będzie aż tak uciążliwe. To wszystko sprawi, że spokojnie można będzie zamknąć sezon 22, ewentualnie 23 czerwca. Na ten tydzień "poślizgu" wyrażamy zgodę. Wtedy o pierwsze będzie czas na rozegranie jeszcze w czerwcu ewentualnych spotkań barażowych, o których mówi regulamin rozgrywek, a przede wszystkim zawodnicy będą mieli czas na urlopy, z których wrócą, żeby na początku lipca rozpocząć przygotowania do kolejnego sezonu - dodaje.
Jeszcze ostrzej na łamach dziennika "Sport" wypowiada się Marek Mandla. - Ja z rodziną od 16 czerwca będę na Kanarach, a połowa drużyny też wykupiła wczasy na jedyny wolny termin, czyli dwa ostatnie tygodnie czerwca. Nieważne czy to prawda, ale proszę mi powiedzieć, czy ten kto podjął decyzję o przedłużeniu rozgrywek z kimś się skonsultował? Skoro jako termin zakończenia sezonu podano dzień 15 czerwca, to przyjąłem tę datę jako punkt wyjścia i na 3 lipca wyznaczyłem początek przygotowań do następnego sezonu, bo latem czas na to zawsze jest krótki. A gdy skończymy 29 czerwca, to kiedy rozpoczniemy? - zastanawia się.
Nie to jest jednak najważniejsze. - Największe pretensje mam jednak o sposób załatwienia sprawy. Gdyby zwołano zebranie przedstawicieli klubów i po głosowaniu stosunkiem 8:7 przeszła propozycja przedłużenia sezonu, to nic bym nie mógł powiedzieć. W takim jednak przypadku uważam, że ten kto podjął decyzję o przedłużeniu sezonu, równie dobrze jutro może podjąć kolejną o jego skróceniu. Uczmy się szacunku dla ludzi, którzy pracują w klubach. Przecież to związek jest dla nas, a nie my dla związku! - kończy trener łaziszczan w rozmowie ze "Sportem".
Co znalazło się we wspomnianym piśmie? - Sugerujemy w nim, by jedną z kolejek, które zostały przełożone, rozegrać 1 maja. To środa, ale dzień wolny od pracy, więc bez problemów można grać. Do dyspozycji jest też Boże Ciało, przypadające na czwartek 30 maja. Ponadto proponujemy rozegrać kolejkę 19 czerwca, kiedy można grać nawet o 18:30, a wtedy chyba pogodzenie pracy z futbolem nie będzie aż tak uciążliwe. To wszystko sprawi, że spokojnie można będzie zamknąć sezon 22, ewentualnie 23 czerwca. Na ten tydzień "poślizgu" wyrażamy zgodę. Wtedy o pierwsze będzie czas na rozegranie jeszcze w czerwcu ewentualnych spotkań barażowych, o których mówi regulamin rozgrywek, a przede wszystkim zawodnicy będą mieli czas na urlopy, z których wrócą, żeby na początku lipca rozpocząć przygotowania do kolejnego sezonu - dodaje.
Jeszcze ostrzej na łamach dziennika "Sport" wypowiada się Marek Mandla. - Ja z rodziną od 16 czerwca będę na Kanarach, a połowa drużyny też wykupiła wczasy na jedyny wolny termin, czyli dwa ostatnie tygodnie czerwca. Nieważne czy to prawda, ale proszę mi powiedzieć, czy ten kto podjął decyzję o przedłużeniu rozgrywek z kimś się skonsultował? Skoro jako termin zakończenia sezonu podano dzień 15 czerwca, to przyjąłem tę datę jako punkt wyjścia i na 3 lipca wyznaczyłem początek przygotowań do następnego sezonu, bo latem czas na to zawsze jest krótki. A gdy skończymy 29 czerwca, to kiedy rozpoczniemy? - zastanawia się.
Nie to jest jednak najważniejsze. - Największe pretensje mam jednak o sposób załatwienia sprawy. Gdyby zwołano zebranie przedstawicieli klubów i po głosowaniu stosunkiem 8:7 przeszła propozycja przedłużenia sezonu, to nic bym nie mógł powiedzieć. W takim jednak przypadku uważam, że ten kto podjął decyzję o przedłużeniu sezonu, równie dobrze jutro może podjąć kolejną o jego skróceniu. Uczmy się szacunku dla ludzi, którzy pracują w klubach. Przecież to związek jest dla nas, a nie my dla związku! - kończy trener łaziszczan w rozmowie ze "Sportem".
Polecane