Gwiazdy pokazu w Katowicach zdały egzamin. Musiały się przyłożyć
01.06.2010
Zaczęło się pechowo, bo od ulewy. Później było już jednak tak jak być miało. Kolejne urządzenia treningowe (o których pisaliśmy w ostatnich dniach) prezentowali m.in. Tomasz Wróbel z GKS-u Bełchatów, Łukasz Hanzel z Zagłębia Lubin, Adam Giesa z Rozwoju Katowice i trener Piotr Stach. Fachowo omówili wszystko natomiast Antoni Piechniczek i Andrzej Strajlau.
- Pierwszy raz miałem okazję poćwiczyć w ten sposób i jestem pod dużym wrażeniem - przekonywał Wróbel, choć przyznawał też, że nawet jemu potrzebne były małe przygotowania. - Nie jest tak, że człowiek od razu będzie wszystko robił idealnie. Trzeba najpierw poświęcić trochę czasu. Dlatego ja wpadłem poćwiczyć już wczoraj - śmiał się pomocnik GKS-u.
Wychowanek Rozwoju zapewniał przy okazji, że zda w Bełchatowie obszerną relację z tego, co widział na obiekcie przy Zgody. Rafał Lis, kapitan III-ligowca, nie ukrywał z kolei, że również w przyszłości chętnie będzie korzystał ze wszystkich prezentowanych urządzeń. - Fajna sprawa. Może przydać się nie tylko młodym zawodnikom, ale również tym starszym, którzy wracają po kontuzjach - ocenił.
- Z drugiej strony, pamiętajmy, że futbol to gra zespołowa. Tego trenera czy partnera do gry żaden, choćby najlepszy sprzęt, nie zastąpi - trzeźwo zauważył Lis.
- Pierwszy raz miałem okazję poćwiczyć w ten sposób i jestem pod dużym wrażeniem - przekonywał Wróbel, choć przyznawał też, że nawet jemu potrzebne były małe przygotowania. - Nie jest tak, że człowiek od razu będzie wszystko robił idealnie. Trzeba najpierw poświęcić trochę czasu. Dlatego ja wpadłem poćwiczyć już wczoraj - śmiał się pomocnik GKS-u.
Wychowanek Rozwoju zapewniał przy okazji, że zda w Bełchatowie obszerną relację z tego, co widział na obiekcie przy Zgody. Rafał Lis, kapitan III-ligowca, nie ukrywał z kolei, że również w przyszłości chętnie będzie korzystał ze wszystkich prezentowanych urządzeń. - Fajna sprawa. Może przydać się nie tylko młodym zawodnikom, ale również tym starszym, którzy wracają po kontuzjach - ocenił.
- Z drugiej strony, pamiętajmy, że futbol to gra zespołowa. Tego trenera czy partnera do gry żaden, choćby najlepszy sprzęt, nie zastąpi - trzeźwo zauważył Lis.
Polecane